Przewóz odpadów może zakończyć się znacznie poważniej niż tylko zatrzymaniem ciężarówki i koniecznością zawrócenia ładunku. Przekonali się o tym dwaj mężczyźni podróżujący ciężarówką zatrzymaną na Sądecczyźnie. W pojeździe znajdowało się ponad 9 ton materiałów, w tym odpady zakwalifikowane jako niebezpieczne. Obaj trafili do tymczasowego aresztu, a za zarzucany czyn grozi im nawet 12 lat pozbawienia wolności.
Ponad 9 ton ładunku w ciężarówce
Ciężarówkę zatrzymano do kontroli na drodze krajowej nr 75 we Frycowej. Pojazdem podróżowało trzech obywateli Węgier.
W przestrzeni ładunkowej funkcjonariusze znaleźli ponad 9 ton różnego rodzaju materiałów. Były wśród nich między innymi części samochodowe, katalizatory, bloki silników oraz złom. Podczas oględzin stwierdzono także elementy zawierające płyny eksploatacyjne.
Do oceny ładunku włączono inspektorów ochrony środowiska. Po przeprowadzeniu oględzin część materiałów zakwalifikowano jako odpady niebezpieczne.
Na tym jednak kontrola się nie skończyła.
Dwóch z trzech mężczyzn trafiło do aresztu
W tej sprawie uwagę zwraca również liczba osób podróżujących ciężarówką. W kabinie znajdowało się trzech obywateli Węgier, jednak tylko dwóch z nich usłyszało zarzuty.
Prokuratura zarzuciła im nielegalne transgraniczne przemieszczanie odpadów. Sąd zdecydował następnie o zastosowaniu wobec obu mężczyzn tymczasowego aresztu na trzy miesiące.
Trzeci mężczyzna nie został objęty tymi samymi zarzutami i występuje w sprawie jako świadek.
To ważny szczegół, ponieważ pokazuje, że śledczy nie potraktowali automatycznie wszystkich trzech osób w taki sam sposób. Na razie nie wiadomo jednak, jaką dokładnie rolę pełnił każdy z mężczyzn ani co podejrzani zeznali podczas przesłuchań.
Części samochodowe czy już odpady?
Dla kierowców wykonujących transport międzynarodowy to bardzo istotna różnica.
Używana część samochodowa nie musi być odpadem. Jeżeli nadaje się do ponownego wykorzystania albo regeneracji, może pozostać towarem. GIOŚ podkreśla jednak, że każdy taki przypadek należy oceniać indywidualnie. Przy kontroli służby sprawdzają między innymi stan części, możliwość jej dalszego wykorzystania oraz rzeczywiste przeznaczenie. GIOŚ o używanych częściach samochodowych i ich kwalifikacji jako odpadów
To oznacza, że sam opis ładunku w dokumentach nie zawsze rozstrzyga sprawę.
Jeżeli przewożone elementy są już zużyte, uszkodzone albo przeznaczone do odzysku lub unieszkodliwienia, mogą zostać potraktowane jako odpady. A wtedy ich transport przez granicę podlega zupełnie innym wymaganiom.
Podobne sytuacje opisywaliśmy już na e-truckbus.pl. W jednym z wcześniejszych przypadków kierowca przewoził odzież używaną, która podczas kontroli została uznana przez służby za odpady.
Co kierowca ma wiedzieć o ładunku?
I właśnie tutaj pojawia się pytanie ważne dla całej branży transportowej.
Co w sytuacji, gdy kierowca otrzymuje już załadowaną ciężarówkę, a z dokumentów wynika, że wiezie używane części albo inny towar? Podczas kontroli służby mogą jednak stwierdzić, że faktycznie jest to odpad.
Kierowca nie zawsze ma możliwość samodzielnego sprawdzenia całego ładunku. Z drugiej strony przy transporcie międzynarodowym status przewożonego materiału ma ogromne znaczenie, ponieważ przemieszczanie odpadów przez granicę wymaga spełnienia określonych warunków.
Właśnie dlatego przy tego typu przewozach tak ważne są dokumenty oraz rzeczywisty charakter ładunku.
Nawet 12 lat pozbawienia wolności
W tej sprawie konsekwencje są jednak wyjątkowo poważne.
Zgodnie z art. 183 § 5 Kodeksu karnego za określone przypadki nielegalnego transgranicznego przemieszczania odpadów niebezpiecznych grozi kara od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.
Nie oznacza to oczywiście, że dwaj zatrzymani mężczyźni zostali skazani na 12 lat. Na obecnym etapie postępowanie dopiero się toczy. Mężczyźni usłyszeli zarzuty, a sąd zastosował wobec nich tymczasowy areszt.
Warto też wyraźnie zaznaczyć, że tak wysoka kara nie grozi za samo przewożenie złomu czy używanych części samochodowych.
Chodzi o konkretny czyn związany z nielegalnym transgranicznym przemieszczaniem odpadów niebezpiecznych.
Granica między towarem a odpadem może być bardzo cienka
Podobne sprawy pokazują, że problem nie dotyczy wyłącznie części samochodowych.
Wcześniej zatrzymywane były między innymi transporty odzieży, która według dokumentów miała być używanym towarem, ale po kontroli została zakwalifikowana jako odpad. Pisaliśmy już o takich przypadkach, ponieważ dla kierowcy różnica pomiędzy legalnym towarem a odpadem może mieć bardzo duże znaczenie. a
Podobnie jest ze złomem. Sam fakt, że coś jest metalowym elementem przeznaczonym do dalszego wykorzystania, nie przesądza jeszcze o jego statusie. Służby mogą podczas kontroli ocenić, czy faktycznie mamy do czynienia z towarem, czy już z odpadem.
Właśnie dlatego przewóz odpadów w transporcie międzynarodowym wymaga szczególnej ostrożności. Nie wystarczy sprawdzić samego miejsca załadunku i adresu rozładunku. Istotne jest również to, co faktycznie znajduje się na pojeździe i jakie jest przeznaczenie tego ładunku.
Dlaczego dwóch, a nie trzech?
W przypadku tej sprawy pozostaje jeszcze jedno ciekawe pytanie.
Dlaczego z trzech osób podróżujących ciężarówką zarzuty usłyszały tylko dwie?
Tego na razie nie wyjaśniono. Wiadomo jedynie, że trzeci mężczyzna nie został objęty tym samym postępowaniem zarzutowym.
Nie można więc automatycznie przyjmować, że każda osoba znajdująca się w ciężarówce odpowiada za nielegalny przewóz ładunku. Odpowiedzialność karna poszczególnych osób zależy od ich roli i udziału w konkretnym czynie.
To szczególnie istotne z punktu widzenia kierowców zawodowych. Sam fakt prowadzenia ciężarówki nie powinien być utożsamiany z automatyczną odpowiedzialnością za wszystko, co znajduje się na jej pokładzie.
Kontrola ciężarówki skończyła się sprawą karną
Ta historia pokazuje, jak poważne konsekwencje może mieć nielegalne przemieszczanie odpadów przez granicę.
W tym przypadku służby ujawniły ponad 9 ton materiałów, a część ładunku zakwalifikowano jako odpady niebezpieczne. Trzech obywateli Węgier podróżowało jednym pojazdem, dwóch usłyszało zarzuty, a następnie trafiło do tymczasowego aresztu.
Na razie nie ma jednak wyroku. Nie wiadomo również, jaki był poziom wiedzy poszczególnych osób na temat charakteru przewożonego ładunku.
Jedno jest natomiast pewne: w transporcie międzynarodowym różnica między używanym towarem a odpadem może mieć ogromne znaczenie. W skrajnych przypadkach sprawa może wyjść daleko poza mandat czy zatrzymanie transportu.
Tutaj mowa już o postępowaniu karnym, trzymiesięcznym areszcie i zagrożeniu karą sięgającą 12 lat pozbawienia wolności.
Źródło: Małopolska Krajowa Administracja Skarbowa, GIOŚ










