Kierowca zawodowy – biegacz. Od 400 metrów do ultrabiegów

Kierowca zawodowy – biegacz. Od 400 metrów do ultrabiegów

Cześć wszystkim! Mam na imię Przemek. Jestem kierowcą zawodowym od 16 lat, a od kilku lat jestem także biegaczem. Można więc powiedzieć: kierowca ciężarówki biegacz. Nigdy jednak nie przypuszczałem, że bieganie stanie się tak ważną częścią mojego życia.

Przez lata jeździłem zarówno po Polsce, jak i w transporcie międzynarodowym. Dzisiaj pracuję już bardziej lokalnie, można powiedzieć „koło komina”, ale ciężarówka nadal jest ważną częścią mojego życia.

Drugą rzeczą, która od kilku lat mocno mnie pochłania, jest bieganie.

A jak to się wszystko u niego zaczęło możecie przeczytać w tym materiale

I właśnie za sprawą biegania po raz kolejny udało mi się wygrać konkurs „Letnie bieganie”. Z roku na rok konkurencja jest coraz większa, więc tym bardziej cieszy mnie to zwycięstwo. Dodatkową motywacją było dla mnie zdobycie trzech pucharów ufundowanych przez portal, na którym teraz goszczę, za pierwsze miejsca. Chyba jeszcze nikomu wcześniej się to nie udało.

Ale moja przygoda z bieganiem wcale nie zaczęła się od maratonów.

Kierowca, który zaczął biegać po kontuzji

Muszę cofnąć się do końca 2021 roku. Wtedy uległem niewielkiemu wypadkowi i uszkodziłem nogę.

Wcześniej byłem bardziej związany ze sportami siłowymi niż wydolnościowymi. Po kontuzji nie mogłem już jednak uprawiać sportów, które wcześniej trenowałem. I wtedy bieganie pojawiło się trochę przypadkiem.

Na początku było bardzo amatorsko. Z czasem jednak zaczęło się rozwijać. Pojawiły się pierwsze starty w półmaratonach, później maratony, a najbardziej spodobało mi się bieganie długodystansowe.

Dzisiaj właśnie w tym się specjalizuję i cały czas szukam kolejnych wyzwań.

Na początek było… 400 metrów

Początki były naprawdę skromne. Jako kierowca ciężarówki nie miałem przecież warunków do regularnego trenowania… Pierwszy trening zrobiłem na miejskiej bieżni. Pomyślałem sobie ambitnie, że pobiegnę dużo więcej. Skończyło się na 400 metrach. Po tych 400 metrach po prostu padłem.

Wróciłem do domu i stwierdziłem, że trzeba podejść do tego inaczej. Ułożyłem sobie własny plan treningowy. Na początku robiłem pięć bardzo wolnych kółek. To bardziej przypominało marsz niż bieganie.

Z każdym tygodniem zwiększałem jednak liczbę kółek. Doszedłem chyba do dwudziestu i wtedy postanowiłem wybiec poza bieżnię.

Najpierw było pięć kilometrów, później dziesięć. I tak stopniowo zwiększałem dystans.

Kierowca, praca i treningi o czwartej rano

Pogodzenie biegania z pracą kierowcy ciężarówki nie było łatwe.

Najpierw była praca, później trening. Często wstawałem o czwartej rano, żeby zrobić choćby krótki trening przed rozpoczęciem dnia. Zdarzało się też, że kolejny trening robiłem dopiero wieczorem, około 19 czy 20.

Trzeba było po prostu znaleźć czas i być konsekwentnym. Na początku biegałem w różnych miejscach w Polsce. Jeżeli była możliwość, korzystałem z miejskich bieżni. Były też parkingi i wybieganie z parkingów.

W 2023 roku zmieniłem pracę i zacząłem więcej biegać w swojej okolicy. Dołączyłem do lokalnej grupy biegowej i bardzo dużo się tam nauczyłem.

Przez pierwsze dwa lata treningi często zaczynałem o czwartej rano. Później była praca, po pracy kolejny trening biegowy, a do tego dochodził jeszcze trening siłowy.

Dzień potrafił kończyć się o 22, a czasami nawet o 23. Dopiero później przychodził czas na regenerację.

Z czasem pojawiły się coraz większe wyzwania

Bieganie zaczęło się rozwijać znacznie szybciej, niż początkowo przypuszczałem.

W ciągu jednego roku udało mi się zrobić Koronę Maratonów Polskich. To wbrew pozorom nie było łatwe, bo niektóre maratony dzieliły zaledwie dwa tygodnie.

Później zrobiłem również Koronę Półmaratonów Polskich. I chyba było to jeszcze większe wyzwanie, bo zdarzały się półmaratony dzień po dniu.

Przy takich dystansach najważniejsza staje się regeneracja.

Później wystartowałem również w kilku ultrabiegach. Zacząłem też wymyślać własne wyzwania.

Jednym z nich było pokonanie trasy z Helu do Zakopanego. Zrobiłem też „Mazowsze 1200”, czyli wyzwanie na dystansie 1200 kilometrów.

To są moje największe biegowe osiągnięcia, ale cały czas traktuję je jako kolejne doświadczenia i kolejne wyzwania.

Kierowca biegający na parkingu?

Dla wielu osób widok kierowcy ciężarówki, który zamiast odpoczywać na parkingu zakłada buty i rusza biegać, był czymś nietypowym. Ludzie podczas pauz pytali mnie: „Po co ty właściwie biegasz?”

Na początku było to dla innych trochę dziwne. Kierowca na parkingu zazwyczaj kojarzył się z odpoczynkiem, a nie z zakładaniem butów sportowych i ruszaniem w trasę biegową.

Dzisiaj wiele osób już mnie kojarzy, więc nie jest to dla nich takie zaskakujące. Co więcej, zdarzyło się, że inni kierowcy zaczęli biegać razem ze mną.

Mam nawet kilku takich, których mogę nazwać swoimi podopiecznymi. Na początku mówili, że bieganie nie jest dla nich. Później zrobili ze mną swoje pierwsze zawody na pięć i dziesięć kilometrów, a niektórzy wystartowali nawet w półmaratonie.

I to jest dla mnie jedna z fajniejszych rzeczy w całej tej historii.

Bieganie samo go znalazło

Co ciekawe, nigdy nie marzyłem o tym, żeby zostać biegaczem. Wręcz przeciwnie – od małego byłem bardziej przeciwnikiem biegania niż jego zwolennikiem.

Dlatego mówię, że bieganie samo mnie znalazło.

To była taka miłość, która rodziła się powoli, ale z czasem przerodziła się w coś, co trwa do dzisiaj. I na razie nic nie wskazuje na to, żeby miało się skończyć. Każdy kolejny projekt, każde większe wyzwanie daje mi nowe doświadczenia i motywuje mnie do dalszej pracy.

Dzisiaj wiem, że najważniejsza jest dyscyplina, wiara w siebie i przekonanie, że można zmienić swoje życie.

Moim mottem jest to, żeby biec za własnymi marzeniami, nie oglądać się na innych i mocno wierzyć, że to, o czym marzymy, naprawdę może się udać.

Ja jestem tego najlepszym przykładem.

Jeszcze kilka lat temu nie wyobrażałem sobie, że będę biegał maratony i ultradystanse. Dzisiaj jestem kierowcą, który po pracy zakłada buty biegowe i rusza na trening.

Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia na trasie, również tej biegowej 😉

Przemek

Sprawdź także