Na ulicy Olejniczaka w Gostyniu doszło do sytuacji, która mogła skończyć się tragicznie. Sześcioosobowa rodzina – małżeństwo z czwórką dzieci w wieku od sześciu miesięcy do ośmiu lat – chciała przejść przez przejście dla pieszych. Jadący od strony Ronda Solidarności kierowca samochodu ciężarowego zatrzymał się, by umożliwić im bezpieczne przejście.
W tym samym momencie lewym pasem przejechał samochód osobowy, a tuż po nim kolejny. Oba pojazdy minęły stojącą ciężarówkę, jakby ta zatrzymała się bez powodu. Kierowca ciężarówki zareagował błyskawicznie – użył klaksonu, ostrzegając rodzinę. Dzięki temu piesi w ostatniej chwili zatrzymali się przed wejściem na pasy.
To prawdopodobnie ta reakcja zapobiegła tragedii.
Gostyńscy policjanci szybko ustalili kierowców obu osobówek dzięki nagraniom z miejskiego monitoringu. Okazali się nimi 28-letnia kobieta i 34-letni mężczyzna z powiatu gostyńskiego. Oboje zostali ukarani mandatami po 1500 zł oraz 15 punktami karnymi.
Dlaczego pojechali dalej?
To pytanie zadaje sobie wielu kierowców: czy naprawdę nie widzieli, dlaczego ciężarówka się zatrzymała?
Każdy doświadczony uczestnik ruchu wie, że zatrzymanie samochodu ciężarowego przed przejściem nie jest przypadkowe. Kierowca takiego pojazdu nie hamuje bez powodu – tym bardziej w ruchu miejskim. A jednak dla dwóch kierujących osobówkami sygnał ten nic nie znaczył.
To właśnie brak refleksu i rutyna są najgroźniejsze. Kierowcy osobówek nie pomyśleli, że za maską ciężarówki mogą być piesi, których nie widać z ich perspektywy – zwłaszcza małe dzieci. Wystarczył ułamek sekundy, by zwykłe przejście dla pieszych zamieniło się w miejsce tragedii.
Pieszy ma pierwszeństwo, ale nie zawsze ma szansę
Od chwili, gdy przepisy dały pieszym pierwszeństwo już w momencie wchodzenia na przejście, wciąż trwają dyskusje, kto ma rację – pieszy czy kierowca. Tymczasem życie pokazuje, że najważniejsze jest przewidywanie sytuacji na drodze.
Dla kierowcy ciężarówki zatrzymanie się to często strata czasu i paliwa, ale też wyraz odpowiedzialności i doświadczenia. W tym przypadku rozsądek i czujność kierowcy mogły uratować ludzkie życie.
Zamiast komentarza
Tym razem skończyło się dobrze – dzięki refleksowi zawodowego kierowcy. Ale ilu kierowców osobówek, widząc zatrzymany przed przejściem samochód ciężarowy, pomyśli: „coś tam musi się dziać”, a ilu po prostu go ominie?
Klakson był tu tylko narzędziem. To mężczyzna za kierownicą ciężarówki wykazał się zdolnością przewidywania sytuacji i odpowiedzialnością, której często brakuje innym uczestnikom ruchu.
Źródło: Policja










