Ponad 11 milionów nielegalnych papierosów. Kto zorganizował ten transport?

Ponad 11 milionów nielegalnych papierosów. Kto zorganizował ten transport?

Funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej oraz policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości ekonomicznej ze śląskiej Komendy Wojewódzkiej Policji ujawnili ogromny proceder związany z nielegalnym obrotem wyrobami tytoniowymi. W trakcie działań zabezpieczono ponad 11,5 mln sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzy. Ich wartość rynkową oszacowano na blisko 12 mln zł, natomiast straty Skarbu Państwa wynikające z niezapłaconej akcyzy i podatku VAT mogą przekraczać 20 mln zł.

Jak poinformowały służby, nielegalny towar znajdował się w trakcie przeładunku i był przygotowany na paletach. Śledczy zabezpieczyli również materiał dowodowy, który ma zostać poddany dalszej analizie. Sprawa ma charakter rozwojowy, a funkcjonariusze ustalają kolejne osoby mogące mieć związek z procederem.

Papierosy same się nie przewiozły

W całej tej historii jest jednak jeden bardzo ważny wątek, który w oficjalnych komunikatach tradycyjnie schodzi na dalszy plan. Bo przecież taki towar nie pojawił się nagle w magazynie. Ktoś musiał go przewieźć, ktoś musiał zorganizować transport, podstawić pojazdy, przygotować przeładunek i zadbać o logistykę całej operacji.

I właśnie dlatego podobne sprawy powinny szczególnie interesować branżę transportową.

Zdjęcia opublikowane przez służby pokazują wyraźnie, że nie mamy tutaj do czynienia z przypadkowym „garażowym” magazynem, ale z dużą i dobrze zorganizowaną operacją logistyczną. Towar był przygotowany na paletach i znajdował się w trakcie przeładunku, co oznacza, że cały proceder wymagał udziału transportu, magazynów oraz ludzi odpowiedzialnych za przewóz.

Bez ciężarówek, kierowców i przewoźników taki biznes po prostu nie miałby prawa funkcjonować.

Dlaczego służby milczą o kierowcach i przewoźnikach?

I tutaj pojawia się bardzo ciekawe pytanie. Dlaczego w oficjalnych komunikatach praktycznie nie pojawiają się informacje dotyczące przewoźników lub kierowców? Zazwyczaj przy tego typu realizacjach bardzo szybko pojawiają się informacje o zatrzymanych kierowcach, przesłuchaniach, zabezpieczonych pojazdach czy podejrzeniach wobec firm transportowych.

Tym razem jest jednak wyjątkowo cicho.

Nie oznacza to oczywiście, że służby nie ustaliły, kto odpowiadał za transport. Wręcz przeciwnie. W podobnych sprawach śledczy bardzo dokładnie analizują dokumentację przewozową, listy przewozowe, dane GPS, historię przejazdów, numery telefonów, zapisy z giełd transportowych czy kontakty pomiędzy spedytorami, przewoźnikami i odbiorcami towaru.

Możliwe więc, że funkcjonariusze celowo nie ujawniają na tym etapie żadnych szczegółów dotyczących transportu. Taka praktyka jest zresztą często spotykana przy sprawach o charakterze zorganizowanym, szczególnie wtedy, gdy śledczy próbują ustalić pełną siatkę powiązań i kolejne osoby uczestniczące w procederze.

W praktyce może to oznaczać, że śledztwo wciąż trwa, a służby nie chcą ujawniać zbyt wielu informacji, które mogłyby utrudnić dalsze działania.

Kierowca wiedział czy nie wiedział?

To pytanie niemal zawsze wraca przy podobnych sprawach. Czy kierowca miał świadomość, co znajduje się na naczepie? Czy przewoźnik wiedział, że uczestniczy w nielegalnym procederze? A może transport realizowano na podstawie zwykłego zlecenia, które na pierwszy rzut oka nie wzbudzało żadnych podejrzeń?

Branża TSL od lat zmaga się z problemem podstawionych firm, fikcyjnych spedytorów oraz podejrzanych ładunków o niejasnym pochodzeniu. Szczególnie wtedy, gdy w grę wchodzą towary wysokiego ryzyka, takie jak papierosy, alkohol, elektronika czy farmaceutyki.

Część przewoźników dowiaduje się o problemie dopiero wtedy, gdy na plac wjeżdżają służby. A wtedy zaczynają się zabezpieczenia dokumentów, przesłuchania, analiza tras i wielomiesięczne postępowania, które potrafią sparaliżować działalność firmy transportowej.

Transport odgrywa kluczową rolę w takich procederach

Dlatego podobne sprawy powinny być dla branży transportowej czymś więcej niż tylko kolejną policyjną informacją o nielegalnych papierosach. To również przypomnienie, jak ważna jest weryfikacja zleceniodawców, kontrola dokumentów i ostrożność przy realizacji podejrzanych transportów.

Bo choć najczęściej mówi się o zabezpieczonym towarze i milionowych stratach Skarbu Państwa, to w tle niemal zawsze znajdują się ciężarówki, kierowcy i firmy transportowe, bez których taki proceder zwyczajnie nie mógłby istnieć.

Źródło: Nadbużański Oddział SG

Sprawdź także