Do bardzo niebezpiecznego zdarzenia doszło na jednym z przejazdów kolejowych w powiecie opolskim. Kierowca samochodu ciężarowego popełnił poważny błąd, wjeżdżając na przejazd w chwili, gdy nie powinien tego robić. Kiedy jednak znalazł się w śmiertelnie niebezpiecznej sytuacji, zachował zimną krew i podjął jedyną słuszną decyzję – wyłamał rogatki, opuszczając torowisko tuż przed nadjeżdżającym pociągiem.
Okoliczności zdarzenia wyjaśniają policjanci z Opola.
Najpierw wjechał na przejazd, później zapory zaczęły się zamykać
Do zdarzenia doszło 25 czerwca około godziny 8.30. Jak wynika z ustaleń policji, 41-letni kierowca samochodu ciężarowego wjechał na przejazd kolejowy bezpośrednio po podniesieniu zapór. W czasie, gdy zestaw nadal znajdował się na torach, rogatki ponownie rozpoczęły opuszczanie.
Kierowca znalazł się w pułapce. Widząc nadjeżdżający pociąg, zdecydował się wyłamać zapory przy użyciu pojazdu i opuścić przejazd. Dzięki tej decyzji nie doszło do tragedii.
Policjanci prowadzą postępowanie, które wyjaśni dokładne okoliczności zdarzenia.
Zawodowy kierowca powinien być wzorem
Nie ulega wątpliwości, że od zawodowego kierowcy należy wymagać szczególnej ostrożności. Wjazd na przejazd kolejowy bez upewnienia się, że będzie można go bezpiecznie opuścić, jest zachowaniem karygodnym i może doprowadzić do katastrofy.
Jednocześnie warto podkreślić, że gdy sytuacja stała się krytyczna, kierowca nie próbował za wszelką cenę ratować rogatek ani nie zatrzymał pojazdu między zaporami. Wyłamał je i opuścił przejazd, wybierając rozwiązanie, które mogło uratować nie tylko jego życie, ale również życie pasażerów nadjeżdżającego pociągu.
Być może jest to również efekt prowadzonych od lat kampanii informacyjnych, które przypominają kierowcom, że rogatka jest elementem zabezpieczenia, który w sytuacji zagrożenia należy sforsować, zamiast pozostawać na torach.
Mandat to najmniejszy problem
Wjazd na przejazd kolejowy wbrew obowiązującym sygnałom lub w chwili opuszczania i podnoszenia zapór jest jednym z najpoważniejszych wykroczeń drogowych. Za takie zachowanie kierowcy grozi mandat w wysokości 2000 zł, a w przypadku recydywy nawet 4000 zł oraz 15 punktów karnych.
Najważniejsze są jednak nie konsekwencje finansowe, lecz bezpieczeństwo. Od początku roku na przejazdach kolejowo-drogowych doszło już do 89 wypadków i kolizji, w których 21 osób poniosło śmierć, a 9 zostało ciężko rannych.
Każdy kierowca powinien pamiętać o jednej zasadzie – jeśli z jakiegokolwiek powodu pojazd utknie na przejeździe kolejowym, należy natychmiast opuścić torowisko, nawet kosztem wyłamania rogatek. Ich naprawa kosztuje znacznie mniej niż ludzkie życie.
Źródło: Policja, fot. poglądowa (Policja)










