Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze skierowała do Sądu Okręgowego akt oskarżenia przeciwko 54-letniemu właścicielowi trzech psów, które jesienią ubiegłego roku śmiertelnie zaatakowały 46-letniego kierowcę ciężarówki. Do tragedii doszło podczas obowiązkowej przerwy kierowcy w pobliżu drogi ekspresowej S3.
Mężczyzna, pochodzący z Puław, zatrzymał swój zestaw przy trasie S3 niedaleko Zielonej Góry, aby odbyć wymaganą przepisami pauzę. Korzystając z wolnego czasu wybrał się do pobliskiego lasu na grzyby. Nie przypuszczał, że spacer zakończy się tragedią.
Psy wydostały się poza teren strzelnicy
Z ustaleń śledztwa wynika, że trzy psy należące do oskarżonego wydostały się poza teren prowadzonej przez niego strzelnicy sportowej i zaatakowały 46-latka.
Kierowca doznał rozległych obrażeń ciała, w tym licznych ran kąsanych i szarpanych oraz zmiażdżenia tkanek miękkich kończyn. Mimo natychmiastowej pomocy i hospitalizacji zmarł po trzech dniach.
Prokuratura: właściciel wiedział o zagrożeniu
Śledczy ustalili, że właściciel psów miał świadomość ich wcześniejszych agresywnych zachowań oraz zagrożenia, jakie mogły stwarzać dla osób postronnych. Mimo to teren, na którym przebywały zwierzęta, nie był właściwie zabezpieczony przed ich wydostaniem się poza ogrodzenie.
To właśnie ten element jest jednym z najważniejszych w akcie oskarżenia.
Odpowie także za znęcanie się nad zwierzętami
Prokuratura zarzuca 54-latkowi nie tylko spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym, ale również znęcanie się nad zwierzętami.
W toku śledztwa ustalono, że psy przez dłuższy czas były utrzymywane w niewłaściwych warunkach. Według śledczych nie zapewniano im odpowiedniej opieki, właściwego żywienia ani warunków odpowiadających ich potrzebom gatunkowym.
Biegli odtworzyli przebieg tragedii
Postępowanie trwało wiele miesięcy. W tym czasie prokuratura zgromadziła obszerny materiał dowodowy oraz zleciła liczne opinie specjalistów.
Kluczowe znaczenie miały ekspertyzy dotyczące zachowania zwierząt, zasad ich szkolenia, warunków utrzymania oraz wpływu sposobu opieki nad psami na poziom ich agresji. Śledczy korzystali również z opinii biegłych z zakresu medycyny sądowej, biologii i innych dziedzin, co pozwoliło szczegółowo odtworzyć przebieg tragicznych wydarzeń.
Oskarżony nie przyznaje się do winy
54-letni mężczyzna nie przyznał się do zarzucanych czynów i złożył obszerne wyjaśnienia. Jak podkreśla Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze, nie znalazły one potwierdzenia w zgromadzonym materiale dowodowym. Również czynności przeprowadzone na wniosek obrony nie podważyły ustaleń śledztwa.
Mężczyzna nadal pozostaje tymczasowo aresztowany. Za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym grozi mu kara od 5 lat pozbawienia wolności do dożywotniego więzienia.
Ta tragedia wstrząsnęła środowiskiem kierowców zawodowych, ponieważ wydarzyła się w czasie obowiązkowej pauzy. 46-latek nie wykonywał żadnych niebezpiecznych czynności – po prostu wykorzystał przerwę w pracy, by wybrać się do pobliskiego lasu. Kilka minut później został zaatakowany przez psy, które według ustaleń śledczych nie powinny były znaleźć się poza terenem posesji.
Źródło: Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze, fot. poglądowa (Policja)










