Kolejki ciężarówek na granicy z Ukrainą nie są niczym nowym, ale obecne utrudnienia ponownie dają się we znaki kierowcom zawodowym. Zdarzało się, że na przekroczenie granicy trzeba było czekać dwie, trzy, a nawet cztery doby – również przed wybuchem pełnoskalowej wojny. Na tym tle doba oczekiwania nie jest rekordem. Nie oznacza to jednak, że problem można lekceważyć.
Dla przewoźników każda godzina opóźnienia może oznaczać przesunięcie dostawy, dodatkowe koszty i komplikacje w planowaniu kolejnych tras. Tymczasem na drogach dojazdowych do przejść w Dorohusku i Hrebennem tworzyły się długie kolejki, a policjanci musieli przez całą dobę pilnować bezpieczeństwa i płynności ruchu.
Kolejki ciężarówek na granicy z Ukrainą. Gdzie czeka się najdłużej?
Z danych serwisu granica.gov.pl przekazanych dla 23 października wynika, że szacowany czas oczekiwania na rozpoczęcie odprawy ciężarówek o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 7,5 tony wynosił:
- Dorohusk – 20 godzin,
- Hrebenne – 23 godziny,
- Korczowa – 24 godziny,
- Medyka – 23 godziny.
To wartości orientacyjne, które mogą zmieniać się w ciągu dnia. Serwis granica.gov.pl aktualizuje dane osiem razy na dobę. Podane czasy dotyczą oczekiwania na rozpoczęcie odprawy przy wyjeździe z Polski, a nie całkowitego czasu potrzebnego na przekroczenie granicy.
Warto również pamiętać, że podobne czasy oczekiwania nie muszą oznaczać identycznej długości kolejek. Na liczbę pojazdów stojących przed przejściem wpływają między innymi natężenie ruchu i tempo obsługi odpraw.
20 kilometrów ciężarówek przed Dorohuskiem
Skalę utrudnień dobrze pokazuje sytuacja na drodze krajowej nr 12 prowadzącej do przejścia granicznego w Dorohusku. Jak informowała 21 października policja z Chełma, kolejka ciężarówek oczekujących na odprawę sięgała około 20 kilometrów, aż do miejscowości Janów.
Pojazdy ustawiały się na poboczu. Funkcjonariusze przez całą dobę monitorowali sytuację i pilnowali, aby oczekujące ciężarówki nie blokowały przejazdu mieszkańcom oraz pozostałym uczestnikom ruchu.
Na terenie Chełma utworzono strefę buforową, która miała pomóc w utrzymaniu płynności ruchu. Policjanci interweniowali również wtedy, gdy tworzyły się dodatkowe zatory lub ciężarówki blokowały wjazdy na prywatne posesje.
Tak długa kolejka oznacza utrudnienia nie tylko dla kierowców jadących na Ukrainę. Problemy mogą odczuwać również osoby korzystające z DK12 i ulic w rejonie Chełma.
Hrebenne: ponad 400 ciężarówek i kolejka sięgająca Zamościa
Podobna sytuacja występowała na drodze krajowej nr 17 prowadzącej do przejścia granicznego w Hrebennem. Według informacji opublikowanych przez policję w Tomaszowie Lubelskim 21 października kolejka sięgała Zamościa, a na odprawę oczekiwało ponad 400 ciężarówek. Szacowany czas oczekiwania wynosił wówczas około 27 godzin.
Dzień później policjanci informowali o całodobowym nadzorze nad ruchem na trasie Hrebenne–Zamość. Funkcjonariusze pilnowali prawidłowego ustawiania pojazdów na poboczach i przejezdności stref buforowych. W razie potrzeby ręcznie kierowali ruchem, aby ograniczać powstawanie kolejnych zatorów.
Policja apelowała również o ostrożność podczas przejeżdżania obok stojących ciężarówek, zachowanie bezpiecznego odstępu i stosowanie się do poleceń funkcjonariuszy.
Wojna wpływa na odprawy na granicy
Długie kolejki nie wynikają wyłącznie z liczby ciężarówek jadących na Ukrainę. Jednym z czynników wpływających na tempo odpraw są alarmy powietrzne związane z rosyjskimi atakami na terytorium Ukrainy.
Podczas takich alarmów ruch na przejściach może być okresowo wstrzymywany ze względów bezpieczeństwa. Gdy odprawy zostają wznowione, służby muszą obsłużyć pojazdy, które zgromadziły się w kolejce w czasie przerwy.
Jak informowano w październiku, w Dorohusku przerwy związane z alarmami mogły występować wielokrotnie podczas jednej 12-godzinnej zmiany. Oznacza to, że nawet przy sprawnej pracy służb granicznych czas oczekiwania może się wydłużać, jeśli odprawy są okresowo przerywane.
Znaczenie ma także natężenie ruchu. Przed weekendami i świętami liczba ciężarówek jadących na wschód często rośnie, co dodatkowo obciąża przejścia graniczne.
Doba oczekiwania to nie rekord, ale nadal problem dla transportu
Kierowcy, którzy od lat obsługują przewozy na Ukrainę, pamiętają kolejki, w których oczekiwanie trwało kilka dób. Obecnych 20-24 godzin nie należy więc przedstawiać jako sytuacji bez precedensu ani automatycznie utożsamiać z całkowitym paraliżem granicy.
Nie zmienia to jednak faktu, że dla transportu drogowego nawet jednodniowe opóźnienie może mieć poważne konsekwencje. Przesunięcie rozładunku, konieczność zmiany planu przejazdu czy problemy z organizacją kolejnego zlecenia wpływają na pracę kierowcy i przewoźnika.
Dlatego przed wyjazdem w kierunku Ukrainy warto sprawdzić aktualne czasy oczekiwania na stronie granica.gov.pl. Dane zmieniają się w ciągu dnia, a sytuacja na poszczególnych przejściach może się istotnie różnić.
Źródła: Policja, SG/fot. Policja










