Akcja „Bezpieczny kierowca ciężarówki” zaskoczyła skalą. 35 mandatów w jeden dzień – tylko przypadek, czy sygnał dla branży?

Akcja „Bezpieczny kierowca ciężarówki” zaskoczyła skalą. 35 mandatów w jeden dzień – tylko przypadek, czy sygnał dla branży?

Policyjne działania kontrolne na drogach to nic nowego. W ciągu roku funkcjonariusze realizują cykliczne akcje – raz ukierunkowane na prędkość, innym razem na stan techniczny pojazdów, tachografy, wyprzedzanie czy trzeźwość kierowców. Zazwyczaj ich efekty są przewidywalne: kilka–kilkanaście mandatów, kilka pouczeń, sporadyczne zatrzymania dowodów rejestracyjnych.

Tym razem jednak akcja „Bezpieczny kierowca ciężarówki” na S61 zaskoczyła wszystkich.

Duża mobilizacja służb i nietypowy wynik

Policjanci drogówki – przy wsparciu Żandarmerii Wojskowej, Inspekcji Transportu Drogowego oraz funkcjonariuszy z kilku komend z województwa warmińsko-mazurskiego i podlaskiego – przeprowadzili na S61 szeroko zakrojone działania kontrolno-prewencyjne. Wykorzystano nie tylko patrole, ale także monitoring drogowy, co znacząco zwiększyło wykrywalność wykroczeń.

Efekt?

  • skontrolowano 74 pojazdy,
  • w tym 47 ciężarówek powyżej 3,5 t,
  • wystawiono aż 35 mandatów – głównie za nieprawidłowe wyprzedzanie.

To wynik zdecydowanie powyżej średniej. Zwykle, w podobnych akcjach, kierowcy zawodowi „łapią” kilka mandatów dziennie. Tutaj – ponad trzydzieści, choć policja nie precyzuje, ilu z ukaranych stanowili kierowcy ciężarówek.

Czy takie akcje rzeczywiście działają?

Z perspektywy kierowców zawodowych pojawia się odwieczne pytanie: czy jednorazowe akcje mają sens i czy są w stanie cokolwiek zmienić?

Policja podkreśla, że celem jest bezpieczeństwo, bo każdy błąd za kierownicą pojazdu o dużej masie niesie poważne konsekwencje. Szczególnie niebezpieczne jest korzystanie z telefonów, oglądanie filmów czy pisanie wiadomości – zachowania, które niestety wciąż funkcjonariusze obserwują.

Ale z drugiej strony – kierowcy zawodowi to grupa silnie sprofesjonalizowana, regularnie kontrolowana przez ITD, KAS, policję i wiele innych instytucji. Wielu z nich twierdzi, że tego typu akcje nie rozwiązują problemu, bo:

  • są krótkotrwałe,
  • nie odpowiadają na realne bolączki (brak parkingów, presja czasu, zła infrastruktura),
  • często karzą za pojedyncze wykroczenia, nie eliminując przyczyn.

Jednak warto zauważyć, że działania na S61 nie były przypadkowe. Zorganizowano je w odpowiedzi na wzrost liczby zdarzeń z udziałem ciężarówek na tej trasie. A to już sygnał, że problem jest realny.

Profilaktyka czy straszenie? Branża jest podzielona

Zdaniem funkcjonariuszy, akcja ma przede wszystkim działać profilaktycznie – przypominać o odpowiedzialności, skupieniu i konsekwencjach błędów. Policja podkreśla, że tylko tak można wpłynąć na zachowania kierowców.

Z kolei część kierowców zawodowych uważa, że akcje „od święta” mają ograniczoną skuteczność. I choć mandat bywa dobrą „pigułką motywacyjną”, to realna zmiana przychodzi dopiero wtedy, gdy poprawia się sama infrastruktura oraz warunki pracy.

Czy 35 mandatów coś zmieni?

Trudno powiedzieć. Jedno jest pewne: taki wynik nie pojawia się przypadkiem i może oznaczać, że policja będzie kontynuować podobne, bardziej zdecydowane działania – zwłaszcza na trasach o podwyższonym ryzyku zdarzeń.

Dla branży transportowej to sygnał, że na S61 (i nie tylko tam) kontrole mogą być częstsze, bardziej intensywne i coraz lepiej wyposażone – także w monitoring czy współpracę wielu służb.

Źródło: Policja

Sprawdź także