Kiedy widzimy nagłówek łączący alkohol i kierowcę ciężarówki, wielu z nas automatycznie zakłada najgorsze. To niestety efekt łatki, która przez lata przylgnęła do tej grupy zawodowej. Problem w tym, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Statystyki jasno pokazują, że kierowcy zawodowi należą do najbardziej odpowiedzialnych uczestników ruchu drogowego.
A jednak to właśnie pojedyncze, spektakularne zdarzenia budują negatywny obraz. Dlatego warto nagłaśniać także te historie, które pokazują zupełnie inną stronę tej pracy. Tak jak ta z okolic Płońska.
Szybka reakcja i zimna krew
Do zdarzenia doszło wieczorem, przed godziną 21, w miejscowości Nowe Kucice. Dyżurny płońskiej komendy otrzymał zgłoszenie o samochodzie osobowym, który wjechał do przydrożnego rowu.
Na miejscu policjanci zastali kobietę, funkcjonariuszkę ruchu drogowego, która w chwili zdarzenia była już po służbie. Jadąc trasą Nacpolsk–Nowe Kucice zauważyła Forda stojącego na środku jezdni i blokującego oba pasy. Po chwili pojazd ruszył, ale sposób jazdy jednoznacznie wskazywał, że kierująca może być pod wpływem alkoholu.
Auto zjechało na pobocze i wpadło do rowu. Policjantka natychmiast się zatrzymała. I właśnie wtedy pojawia się drugi bohater tej historii – kierowca pojazdu ciężarowego, który również nie pozostał obojętny.
Oboje podeszli do auta i od razu wyczuli silną woń alkoholu. To właśnie kierowca ciężarówki wykonał kluczowy ruch – wyjął kluczyki ze stacyjki, eliminując ryzyko, że kobieta – mimo całej sytuacji – spróbuje jeszcze wrócić za kierownicę i kontynuować jazdę. Następnie przekazał je funkcjonariuszce, która zabezpieczyła miejsce i wezwała patrol.
3 promile za kierownicą
Badanie alkomatem nie pozostawiło żadnych wątpliwości. 47-letnia kobieta miała w organizmie około 3 promili alkoholu. W samochodzie znajdował się również jej mąż – także nietrzeźwy.
Kierująca została zatrzymana i trafiła do policyjnego aresztu. Straciła prawo jazdy, a jej pojazd został zabezpieczony. Teraz grozi jej do 3 lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna, wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów, a nawet przepadek samochodu.
Kierowcy ciężarówek – nie tylko za kierownicą
W tej historii warto bardzo mocno podkreślić jedno – kluczową rolę odegrał kierowca ciężarówki. To jego szybka i zdecydowana reakcja sprawiła, że potencjalnie tragiczna sytuacja została opanowana.
I nie jest to odosobniony przypadek.
Niedawno na łamach e-truckbus.pl opisywaliśmy bardzo podobną sytuację, w której również kierowca pojazdu ciężarowego przyczynił się do ujęcia pijanego kierowcy osobówki:
To pokazuje coś bardzo ważnego – takich interwencji jest znacznie więcej, tylko nie wszystkie trafiają do mediów.
Bez społecznego przyzwolenia
Ta historia powinna wybrzmieć szerzej jeszcze z jednego powodu. Kierowcy zawodowi to ogromna grupa użytkowników dróg. Codziennie przemierzają setki kilometrów i są świadkami tysięcy sytuacji.
I jak widać – nie są obojętni.
Nie ma dziś społecznego przyzwolenia na jazdę pod wpływem alkoholu. Reakcja świadków, takich jak policjantka po służbie i kierowca ciężarówki, to często pierwszy i najważniejszy krok do zapobieżenia tragedii.
Bo czasem wystarczy jeden telefon na numer 112. Albo jedna zdecydowana decyzja – jak wyjęcie kluczyków ze stacyjki.
I właśnie takie historie warto nagłaśniać.
Źródło: Policja










