Trzy osoby zatrzymane, jedna wciąż poszukiwana i odzyskany sprzęt elektroniczny – tak zakończyła się sprawa włamań do ciężarówek zaparkowanych przy autostradach w centralnej Polsce. Złodzieje działali nocą, wybierając parkingi, które dla kierowców miały być właśnie tymi „bezpiecznymi” miejscami postoju.
Grodziscy policjanci przez ponad pół roku prowadzili działania operacyjne wobec grupy osób podejrzewanych o włamania do naczep samochodów ciężarowych. Sprawcy działali głównie na parkingach przy autostradzie A2 i drodze ekspresowej S8, na terenie województwa mazowieckiego i łódzkiego. Ich celem był przede wszystkim wartościowy sprzęt RTV i AGD przewożony w naczepach.
Nocne włamania do ciężarówek
Sposób działania sprawców był zawsze podobny. Wybierali parkingi, na których nocą stało najwięcej ciężarówek. Pod osłoną ciemności podchodzili do naczep i nacinali plandeki, aby sprawdzić, jaki towar znajduje się w środku. Jeśli ładunek okazywał się wartościowy, przekazywali informację wspólnikowi.
Ten przyjeżdżał na miejsce autem dostawczym. Do busa szybko ładowano skradziony towar, po czym złodzieje znikali z parkingu, zanim ktokolwiek zorientował się, co się stało.
Policjanci ustalili jednak, że grupa planuje kolejną kradzież. Funkcjonariusze z Wydziału Kryminalnego w Grodzisku Mazowieckim, przy wsparciu policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi oraz funkcjonariuszy z Żyrardowa, przygotowali zasadzkę w rejonie MOP Krze Duże.
Policyjny pościg na trasie S8
Gdy podejrzani ruszyli w trasę w kierunku Warszawy drogą S8, policjanci podjęli próbę zatrzymania ich pojazdów. Kierowcy jednak zignorowali sygnały do zatrzymania i rozpoczął się pościg.
Kierowca osobowej Toyoty próbował nawet zepchnąć radiowozy z drogi, jednak w pewnym momencie wpadł w poślizg i zatrzymał się na pasie zieleni. Z auta wybiegło trzech mężczyzn, którzy zaczęli uciekać w różnych kierunkach. Dzięki zaangażowaniu policjantów z dwóch województw wszystkich udało się zatrzymać. Okazało się, że są to obywatele Polski w wieku 38, 43 i 50 lat.
Kierowca busa, którym przewożono skradziony towar, uciekał dalej aż w okolice Nadarzyna. W pewnym momencie celowo doprowadził do kolizji z dwoma radiowozami, próbując wyeliminować je z pościgu. Kilkaset metrów dalej wyskoczył z jadącego jeszcze pojazdu i przeskoczył przez barierki na przeciwległe pasy ruchu. Z uwagi na duże natężenie ruchu policjanci nie mogli kontynuować pościgu i mężczyzna zdołał uciec.
W porzuconym busie funkcjonariusze znaleźli 16 skradzionych telewizorów.
Zatrzymani usłyszeli zarzuty kradzieży z włamaniem. Za tego typu przestępstwa grozi kara nawet 10 lat pozbawienia wolności.
Parking miał być bezpieczny
Sprawa pokazuje problem, o którym kierowcy ciężarówek mówią od lat. Do włamań i kradzieży z naczep często dochodzi nie na przypadkowych postojach, ale właśnie na parkingach przy autostradach i drogach ekspresowych.
To właśnie takie miejsca kierowcy wybierają podczas planowania trasy. Są dobrze oświetlone, często objęte monitoringiem i zazwyczaj stoi tam wiele innych ciężarówek. W teorii powinny więc zapewniać większe bezpieczeństwo.
W praktyce złodzieje doskonale wiedzą, że właśnie tam znajdą najwięcej potencjalnych celów.
Kierowca w nocy niewiele może zrobić
Podczas nocnej pauzy kierowca nie ma też realnej możliwości pilnowania ładunku. Z jednej strony musi odpoczywać zgodnie z przepisami o czasie pracy, z drugiej – wyjście w środku nocy na parking, by sprawdzić podejrzany hałas przy naczepie, może być zwyczajnie niebezpieczne.
Kierowca nigdy nie wie przecież, z kim ma do czynienia. Złodzieje często działają w kilkuosobowych grupach, a konfrontacja z nimi na pustym parkingu w środku nocy może skończyć się bardzo źle.
Czy parkingi dla ciężarówek są naprawdę bezpieczne?
Wątpliwości kierowców potwierdzają także badania Polskiego Instytutu Transportu Drogowego. Z raportu wynika, że niemal połowa kierowców nie potrafi jednoznacznie ocenić, czy parkingi są bezpieczne. Jednocześnie aż 39 procent uważa, że postoje dla ciężarówek są miejscami niebezpiecznymi lub bardzo niebezpiecznymi, a jedynie niewielka część badanych deklaruje, że czuje się na nich w pełni bezpiecznie.
Co ciekawe, ponad połowa kierowców wskazała Polskę jako kraj z najbezpieczniejszymi parkingami dla ciężarówek w Europie. Na kolejnych miejscach znalazły się Niemcy i Czechy. Najmniej bezpieczne – zdaniem truckerów – są z kolei parkingi w Hiszpanii, Francji i we Włoszech.
Paradoks polega więc na tym, że nawet w krajach uznawanych za stosunkowo bezpieczne dochodzi do takich zdarzeń jak włamania do naczep na parkingach przy autostradach.
Problem znany w całej Europie
Eksperci od lat podkreślają, że jednym z rozwiązań mogłaby być rozbudowa sieci certyfikowanych, strzeżonych parkingów dla ciężarówek z monitoringiem, kontrolą wjazdu i fizyczną ochroną. Takie miejsca funkcjonują już w niektórych krajach Europy, jednak ich liczba wciąż jest zbyt mała w stosunku do rosnącego ruchu transportowego.
Dlatego wielu kierowców nadal zatrzymuje się na klasycznych MOP-ach i parkingach przy stacjach paliw. A to oznacza, że nawet postój w miejscu uznawanym za bezpieczne nie zawsze daje pełną gwarancję spokoju – szczególnie gdy nocą na parking wjeżdżają złodzieje liczący na szybki i łatwy łup.










