Przyczyn, gdy ciężarówka zjeżdża z drogi i ląduje w przydrożnym rowie jest wiele. Ale jak się okazuje, interpretacja okoliczności, które to spowodowały i sposób podejścia funkcjonariuszy do kierowcy, który znalazł się w takiej sytuacji, też bywają różne.
Ostatnio informowaliśmy, że w miejscowości Pobłocie, w gminie Linia, kierowca zestawu „złapał pobocze” i położył zestaw. Policjanci, którzy przybyli na miejsce zdarzenie uznali go winnym zaistniałej sytuacji i ukarali mandatem w wysokości 3000 zł.
Pisaliśmy o tym LINK
Podobna sytuacja miała miejsce kilka dni później na drodze wojewódzkiej nr 276 między Krosnem Odrzańskim a Świebodzinem. Przejeżdżający tą droga policjanci z Wydziału Konwojowego zauważyli ciężarówkę w rowie, wobec czego zatrzymali się, by sprawdzić, co się wydarzyło. Okazało się, że w kabinie znajduje się zakleszczony kierowca, który nie jest jej w stanie samodzielnie opuścić. Funkcjonariusze wydobyli mężczyznę i udzielili mu pierwszej pomocy przedmedycznej.
Wezwali również pogotowie i zajęli się zapewnieniem bezpieczeństwa w ruchu drogowym, aby miejsce zdarzenia było należycie zabezpieczone. Włączyli światła uprzywilejowania, wystawili trójkąt ostrzegawczy i zorganizowali ruch wahadłowy dla przejeżdżających tą drogą do czasu przyjazdu pogotowia i policjantów z Ruchu Drogowego, którzy pouczyli kierowcę nie wypisując mandatu.
Źródło: Policja











