Polskie firmy transportowe coraz uważniej patrzą na wiarygodność swoich zleceniodawców. Jak wynika z najnowszego badania „Strategie płynności i zarządzania ryzykiem w firmach transportowych” przygotowanego przez Malcom Finance, przewoźnicy w Polsce traktują dziś płynność finansową jako kluczowy warunek prowadzenia działalności. To już nie kwestia „dobrego zarządzania”, lecz warunek przetrwania.
Polscy zleceniodawcy oceniani najgorzej w regionie
Z raportu Malcom Finance wynika, że aż 40 procent przewoźników z Polski, Czech i Słowacji uważa polskich zleceniodawców za najmniej wiarygodnych finansowo. Choć badanie obejmuje trzy kraje Europy Środkowej, to właśnie polski rynek wypadł najsłabiej pod względem zaufania.
To ważny sygnał dla samych firm transportowych, ale również dla branży logistycznej, spedycyjnej oraz wszystkich podmiotów wystawiających zlecenia przewozowe na polskim rynku.
Jak podkreśla Jaroslav Ton, CEO Malcom Finance, ta nieufność nie jest przejawem pesymizmu, lecz profesjonalizacji rynku:
– Polskie firmy nie idealizują rzeczywistości. Znają skalę zatorów płatniczych i reagują na nią, opierając się na danych, nie na intuicji.
Terminy płatności decydują o być albo nie być
Aż 71 procent firm przyznaje, że opóźnienia w płatnościach bezpośrednio wpływają na decyzje biznesowe. Co więcej:
- 66 procent przewoźników zrezygnowało w minionym roku z kontraktu, obawiając się, że nie otrzymają zapłaty,
- 53 procent polskich firm nie podjęło atrakcyjnego zlecenia właśnie z obawy przed niewypłacalnością kontrahenta,
- co trzecia firma korzysta dziś z faktoringu, by szybciej odzyskać pieniądze z wystawionych faktur.
W branży, w której średnie marże oscylują wokół kilku procent, a na zapłatę czeka się nierzadko 50–60 dni, każda faktura staje się testem stabilności finansowej.
Jak reagują polskie firmy? Szybko i stanowczo
Według badania Malcom Finance przewoźnicy w Polsce wyróżniają się na tle regionu zdecydowaną reakcją na opóźnienia:
- 70 procent natychmiast dzwoni do kontrahenta,
- 70 procent wysyła mailowe przypomnienie,
- 33 procent przekazuje sprawę windykacji,
- 20 procent korzysta z faktoringu, traktując go jako narzędzie ochrony płynności, a nie „ostatnią deskę ratunku”.
Polskie firmy coraz częściej widzą, że utrzymanie płynności to element strategii, a nie reagowanie dopiero wtedy, gdy problem już narasta.
Marcin Wawrzkiewicz, Country Manager Malcom Finance w Polsce, podkreśla:
– Polscy przewoźnicy zaczynają działać strategicznie. Wiedzą, że szybka reakcja nie musi oznaczać konfliktu – często to po prostu konieczność, by chronić stabilność firmy.
Zadłużenie branży TSL rośnie — i to mocno
Z danych Krajowego Rejestru Długów, które odnosi Malcom Finance, wynika, że sektor TSL w Polsce ma coraz większy problem z utrzymaniem płynności:
- łączna kwota zobowiązań firm transportowych wpisanych do KRD wynosi 1,63 mld zł,
- na liście dłużników znajduje się ponad 31,5 tysiąca przedsiębiorstw,
- to aż 0,5 mld zł więcej niż w 2021 roku.
Co szczególnie istotne:
największym dłużnikiem dla firm TSL… jest sama branża TSL.
Firmy transportowe winne są sobie nawzajem 66 mln zł.
W kolejnych sektorach sytuacja wygląda niewiele lepiej:
handel (55,9 mln zł), przetwórstwo (28 mln zł), budownictwo (17,1 mln zł).
Duża część zaległości wciąż nie jest zgłaszana – szczególnie przez mikrofirmy, które próbują odzyskać należności „na własną rękę”, tracąc cenny czas.
Płynność wygrywa z ekspansją
W świetle raportu Malcom Finance widać wyraźnie, że polscy przewoźnicy coraz częściej myślą kategoriami stabilności, a nie wzrostu za wszelką cenę. Płynność staje się narzędziem operacyjnym, które decyduje o:
- przyjęciu lub odrzuceniu zlecenia,
- wyborze kontrahenta,
- sposobie finansowania działalności,
- długofalowej strategii firmy.
To radykalna zmiana w stosunku do sytuacji sprzed kilku lat, kiedy rynek działał w dużej mierze „na wyczucie”.
Polski transport dojrzewa — dane zamiast intuicji
Z raportu Malcom Finance jasno wynika, że polski rynek transportowy dojrzewa. Firmy coraz częściej:
- analizują historię płatniczą kontrahentów,
- śledzą opinie w branży (aż 90 procent przyznaje, że negatywne rekomendacje są sygnałem ostrzegawczym),
- monitorują zadłużenie partnerów biznesowych,
- wykorzystują narzędzia finansowe, takie jak faktoring, w sposób strategiczny.
To już nie branża, która „czeka, aż pojawi się problem”.
To branża, która potrafi mu zapobiegać.
Materiał na podstawie opracowania Malcom Finance (www.malcomfinance.pl)










