Ciężarówki przewożące materiał sypki są „łakomym kąskiem” dla funkcjonariuszy ITD, gdyż tajemnicą poliszynela jest fakt, że często są one przeładowane. I to czasami dość sporo. A gdy dodatkowo przestrzeń ładunkowa nie jest osłonięta plandeką w przypadku natrafienia na patrol prawdopodobieństwo kontroli jest praktycznie 100-procentowe. I dlatego też w Stalowej Woli, inspektorzy transportu drogowego z Rzeszowa, postanowili sprawdzić ciężarówkę przewożącą ziemię pod względem ilości ładunku a przez to masy i nacisków na osie. Podejrzenia funkcjonariuszy okazały się słuszne, bo DMC została przekroczona o 10 ton, a naciski na osie również nie mieściły się w normach.
W czasie kontroli okazało się również, że kierujący nie posiada oryginału dokumentu uprawniającego go do wykonywania zawodu przewoźnika drogowego, ani dokumentu przewozowego. Przy kontroli stanu technicznego, ujawniono uszkodzenie opon na drugiej osi napędowej, do tego stopnia, że odsłonięta została ich druciana osnowa.
Nie było więc mowy o dalszej jeździe, funkcjonariusze ITD zatrzymali dowód rejestracyjny ciężarówki, a kierowcę ukarali mandatem. Z konsekwencjami musi się liczyć również przewoźnik (kara nawet do 18 tys. zł) i osoba zarządzająca transportem (1,5 tys. zł).
Źródło: WITD Rzeszów










