26 marca rząd ogłosił decyzję o obniżeniu cen paliw i nazwał pakiet CPN (Ceny Paliwa Niżej). Stawka VAT ma spaść z 23% do 8%, a akcyza zostanie ograniczona do minimum dopuszczalnego w Unii Europejskiej – 29 groszy dla benzyny i 28 groszy dla ON. Program wprowadza również maksymalną cenę detaliczną na paliwa. Ustawa obecnie znajduje się na ostatniej prostej legislacyjnej.
Jeśli Senat nie wprowadzi istotnych poprawek, a prezydent podpisze ustawę bez zwłoki, nowe przepisy mogą wejść w życie jeszcze przed świętami Wielkiej Nocy. To oznacza realny scenariusz zmian już w przyszłym tygodniu.
Z punktu widzenia kierowców oznacza to jedno – ceny na stacjach pójdą w dół. Szacunki mówią o spadkach rzędu nawet ok. 1,20 zł na litrze paliwa.
VAT nie robi różnicy dla przewoźników
Największy medialny efekt całej decyzji wynika z obniżki VAT. Problem w tym, że dla firm transportowych ten element ma ograniczone znaczenie.
Przewoźnicy rozliczają paliwo w cenach netto, ponieważ podatek VAT podlega odliczeniu. W praktyce oznacza to, że nawet duża zmiana stawki VAT nie przekłada się na realne koszty działalności.
Dla kierowcy osobówki niższy VAT to natychmiastowo niższa cena przy dystrybutorze. Dla firmy transportowej – jedynie zmiana w rozliczeniach księgowych, bez większego wpływu na wynik finansowy.
dalsza część tekstu pod reklamą 👇👇👇
Akcyza daje realną ulgę, ale niewielką
Znacznie istotniejsza jest redukcja akcyzy, bo to ona wpływa bezpośrednio na cenę netto paliwa. To właśnie tutaj branża transportowa może liczyć na realne oszczędności.
Tyle że skala tej ulgi jest ograniczona. Rząd zapowiedział obniżenie akcyzy jedynie do poziomu minimum unijnego, co oznacza stosunkowo niewielkie pole manewru.
W efekcie spadek ceny diesla na poziomie 28 groszy (obniżona akcyza) na litrze to wartość, którą przewoźnicy rzeczywiście odczują – ale raczej jako kosmetyczną poprawę niż przełom.
Oczywiście przy dużych przebiegach i setkach tysięcy litrów paliwa rocznie nawet kilkadziesiąt groszy robi różnicę. W skali całej floty może to oznaczać zauważalne oszczędności.
Nie zmienia to jednak faktu, że oczekiwania mogły być większe – zwłaszcza patrząc na nagłówki mówiące o „radykalnym” spadku cen paliw.
Przed świętami może być taniej na stacjach
Tempo procedowania ustawy pokazuje, że rządowi zależy na szybkim efekcie. Wszystko wskazuje na to, że nowe stawki mogą zacząć obowiązywać jeszcze przed Wielkanocą.
Dla rynku oznacza to szybkie przełożenie decyzji politycznej na ceny detaliczne. Kierowcy odczują to niemal natychmiast.
Dla przewoźników to dobra wiadomość, ale przyjmują ją bez większego entuzjazmu. Realna ulga dotyczy tylko części składowej ceny paliwa, a największa zmiana – czyli VAT – pozostaje dla nich praktycznie neutralna.
Efekt końcowy? Tańsze tankowanie, ale bez rewolucji w kosztach działalności.
W praktyce branża transportowa znów znajdzie się w sytuacji, w której skala korzyści jest znacznie mniejsza, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
Z projektów wynika, że zmiany mogą zostać wprowadzone na okres trzech miesięcy.
Źródło: KPRM, fot. poglądowa










