W Czeladzi doszło do tragicznego wypadku. 36-letni kierowca ciężarówki wyjeżdżając z drogi podporządkowanej, nie ustąpił pierwszeństwa motocykliście jadącemu w stronę Będzina. 18-latek zginął na miejscu. Na miejscu przez wiele godzin pracowały służby pod nadzorem prokuratora. Kierowca ciężarówki był trzeźwy, trwa ustalanie dokładnych okoliczności wypadku.
Wielu kierowców ciężarówek nie ukrywa: motocykliści nie należą do ulubionych uczestników ruchu. Czasem wpadają między auta, pojawiają się znikąd, poruszają się dynamicznie i nie zawsze przewidywalnie. I choć w tym przypadku to kierowca ciężarówki wyjeżdżał z drogi podporządkowanej, warto zauważyć, że motocykle to najmniej widoczne pojazdy na drodze.
Z drugiej strony – niechronione ciała prowadzących jednoślady nie mają żadnych szans w zderzeniu z kilkudziesięciotonowym zestawem. Nawet jeśli ciężarówka porusza się wolno – siła uderzenia wystarczy, by doszło do tragedii.
Codzienna jazda pod presją czasu, rutyna na znanych trasach, a także złożoność sytuacji na drodze wymagają od kierowców ciągłej koncentracji. Jedna chwila nieuwagi, ograniczona widoczność czy złe ocenienie sytuacji mogą zakończyć się dramatem.
W tym przypadku nikt nie zawinił z premedytacją, natomiast wszyscy zostali dotknięci skutkami tej tragedii. Młody mężczyzna stracił życie, a kierowca ciężarówki będzie musiał żyć ze świadomością, że ta jedna chwila odmieniła wszystko.
Źródło: Policja










