Rok 2026 będzie dla europejskiego transportu przełomowy – nie ze względu na same innowacje technologiczne, lecz na regulacje prawne, które zmieniają codzienną pracę w branży. System ETS II, obowiązek raportowania emisji CO₂ oraz cyfryzacja dokumentacji transportowej (EFTI) wymuszają nowe procedury, większą precyzję i świadomość ryzyka zarówno wśród kierowców, jak i przewoźników. To nie tylko wyzwanie organizacyjne, ale też finansowe – utrzymanie rentowności może okazać się trudniejsze niż zdobywanie nowych zleceń.
Analizy Malcom Finance i dyskusje ekspertów podczas TransLogistica Poland 2025 pokazują, że nadchodzący rok przyniesie rekordowy wzrost kosztów działalności oraz konieczność inwestycji w technologie umożliwiające zgodność z regulacjami. Dane GUS za grudzień 2025 potwierdzają ostrożność branży – wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury w transporcie i gospodarce magazynowej wyniósł -3,6, sygnalizując lekkie pogorszenie miesiąc do miesiąca. Co istotne, dodatnia ocena bieżącej sytuacji (+2,0) idzie w parze z wyraźnie pesymistycznymi oczekiwaniami na kolejne miesiące, a jedynie 9 proc. firm TSL spodziewa się poprawy sytuacji w pierwszych miesiącach 2026 roku, podczas gdy ponad jedna czwarta obawia się jej pogorszenia.
– Rok 2026 będzie testem dojrzałości całego rynku TSL. Regulacje wymuszą pełną transparentność kosztów, emisji i wiarygodności finansowej. Przewoźnicy, którzy nie mają uporządkowanych danych, systemów i płynności, po prostu nie utrzymają konkurencyjności – podkreśla Jaroslav Ton, CEO Malcom Finance. – To już nie jest era intuicji, lecz era precyzji, danych i natychmiastowej reakcji.
ETS II i CO₂ – każdy przejazd pod lupą
Od stycznia 2026 roku transport drogowy w Europie obejmie system ETS II (Emission Trading System). Przewoźnicy będą zobowiązani dokładnie monitorować zużycie paliwa i wyliczać emisje CO₂ dla każdej trasy oraz każdego zlecenia według jednolitych europejskich standardów. W praktyce oznacza to konieczność wdrożenia systemów, które zbierają i łączą dane z tachografu, GPS, telematyki oraz dokumentów przewozowych, a następnie przeliczają je na ślad węglowy zgodnie z normą ISO 14083. Firmy będą musiały raportować emisje klientom, archiwizować dane i udostępniać je w razie kontroli.
Dla kierowcy oznacza to, że każdy kurs może być monitorowany nie tylko pod kątem czasu jazdy i odpoczynku, ale również wpływu na środowisko. Dla przewoźnika to narzędzie do optymalizacji kosztów, lepszego planowania tras i raportowania do klientów oraz urzędów. To systemowa zmiana – od prostego monitoringu tankowań po precyzyjne nadzorowanie emisji na poziomie pojedynczego przejazdu. W połączeniu z rosnącymi stawkami myta i kosztami paliwa, leasingu czy serwisu ETS II staje się jednym z największych wyzwań dla rentowności branży.
– Podwójna presja kosztów CO₂ i opłat drogowych podniesie wydatki operacyjne firm nawet o kilkanaście procent – prognozuje Artur Kalisiak, dyrektor ds. projektów strategicznych w Transporcie i Logistyce Polska.
Cyfryzacja EFTI – koniec papierowych dokumentów
Nowe unijne przepisy wprowadzają elektroniczny obieg dokumentów transportowych, który zastąpi papierowy system. Inspektorzy będą akceptować dokumenty cyfrowe, a firmy generować, przechowywać i udostępniać je przez ustandaryzowane platformy. Dla kierowców oznacza to mniejszą liczbę formalności przy kontroli, ale wymaga znajomości systemów i dokładności w prowadzeniu dokumentacji. Dla przewoźników EFTI to narzędzie, które zmniejsza ryzyko błędów, przyspiesza procesy i ułatwia współpracę z klientami oraz urzędami.
– Cyfryzacja w transporcie nie jest już innowacją, lecz koniecznością. Firmy będą musiały wdrożyć systemy umożliwiające raportowanie emisji i kontrolę kosztów w czasie rzeczywistym – tłumaczy Łukasz Płóciennik, właściciel Reborn Logistics. Nowe narzędzia pozwalają planować trasy pod kątem zużycia paliwa, opłat drogowych i zgodności z wymogami ESG, ale ich wdrożenie oznacza istotne nakłady finansowe.
Dane jako tarcza ochronna
Profesjonalizacja zarządzania ryzykiem finansowym staje się standardem. Przewoźnicy coraz częściej weryfikują kontrahentów jeszcze przed podpisaniem zlecenia, a kierowcy mają obowiązek dokładnego dokumentowania przewozu. W 2025 roku aż 66 proc. firm zrezygnowało z kontraktu z powodu ryzyka niewypłacalności kontrahenta. Monitorowanie zadłużenia partnerów i analiza ich historii płatniczej ogranicza ryzyko finansowe i pozwala chronić zarówno firmę, jak i kierowcę.
– Branża przeszła od intuicji do prewencji opartej na danych – podkreśla Marcin Wawrzkiewicz, Country Manager Malcom Finance w Polsce. – Decyzje operacyjne i finansowe coraz częściej opierają się na bieżących danych i scenariuszach długoterminowych.
Kryzys kadrowy – mniej kierowców, więcej wymagań
Niedobór kierowców pozostaje jednym z największych wyzwań branży. Spadek liczby pracowników zza wschodniej granicy w ostatnich latach zmniejszył zasoby kadrowe o 30–40 proc. W praktyce oznacza to większe wymagania wobec kierowców – precyzyjne prowadzenie danych, świadomość kosztów, emisji CO₂ i dokumentacji cyfrowej, a także większą odpowiedzialność za terminowość i bezpieczeństwo przewozów.
Przewoźnicy natomiast muszą konkurować o kierowców z uprawnieniami międzynarodowymi i umiejętnościami obsługi systemów telematycznych i ADAS, co podnosi koszty pracy i wymusza profesjonalizację procesów rekrutacyjnych i utrzymania floty.
Rok kosztów i decyzji strategicznych
Eksperci rynku transportowego podkreślają, że 2026 będzie rokiem presji regulacyjnej i wymuszonych inwestycji. Branża TSL wchodzi w nowy etap, na którym o sile firm nie zdecyduje już liczba ciężarówek, lecz zdolność do łączenia finansów, danych i technologii w jeden system zarządzania.
Dla kierowcy oznacza to konieczność dokładnego raportowania, współpracy z firmą i świadomości wpływu swoich decyzji na rentowność przewoźnika. Dla firm przewozowych to test zdolności adaptacji i przygotowania procesów operacyjnych do nowych wymogów prawnych.
– Przewoźnicy stoją dziś przed wyborem: inwestować w technologie i finansowanie, aby dostosować się do regulacji, albo ryzykować utratę konkurencyjności. To nie kwestia tempa rozwoju, lecz zdolności adaptacji – podsumowuje Marcin Wawrzkiewicz.
Rok 2026 pokaże, które firmy i kierowcy potrafią połączyć precyzję danych z efektywnością operacyjną, przygotować się na nowe wymagania prawne i utrzymać konkurencyjność w coraz bardziej wymagającym środowisku transportowym.
Źródło: Malcom Finance, fot. poglądowa










