7,5 tys. zł mandatu dla kierowcy z Lubuskiego. Przewoził odzież używaną, a służby uznały ją za odpady

7,5 tys. zł mandatu dla kierowcy z Lubuskiego. Przewoził odzież używaną, a służby uznały ją za odpady

Lubuska Krajowa Administracja Skarbowa poinformowała o zatrzymaniu ponad 20 ton nielegalnych odpadów. Odbiorca towaru nie miał pozwolenia na ich przetwarzanie, a Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Zielonej Górze uznał przewóz za nielegalny. W efekcie kierowca ciężarówki otrzymał mandat w wysokości 7,5 tys. zł.

Do kontroli doszło na drodze ekspresowej S3. Funkcjonariusze Lubuskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Gorzowie Wlkp., wspólnie z policjantami z Zielonej Góry, zatrzymali samochód ciężarowy jadący z Danii do woj. śląskiego. Z przedstawionych dokumentów wynikało, że kierowca przewozi odzież używaną.

Po sprawdzeniu naczepy okazało się jednak, że w big-bagach znajdują się nie tylko ubrania, ale też urządzenia elektryczne, buty, bielizna, koce, zabawki i kosmetyki. W ocenie inspektorów WIOŚ taki ładunek stanowi odpad mieszany, a jego przewóz – zgodnie z przepisami – wymaga odpowiednich zezwoleń i zgłoszeń.

Nie był to towar objęty SENT

W komunikacie KAS zaznaczono, że transport nie został zgłoszony w systemie SENT, co przy tej wysokości mandatu może sugerować, że funkcjonariusze potraktowali to jako jedną z podstaw do ukarania kierowcy.
Warto jednak podkreślić, że w październiku 2025 roku przewóz odzieży używanej nie był jeszcze objęty obowiązkiem zgłoszenia w SENT. Takie przepisy wejdą w życie dopiero od marca 2026 roku, kiedy kategorie obejmujące m.in. używaną odzież i obuwie zostaną uznane za towary „wrażliwe”.

Pisaliśmy o tym TUTAJ

Sytuacja zmieniła się dopiero w momencie, gdy inspektorzy WIOŚ uznali przewożony towar za odpad. Wtedy przewóz automatycznie podlegał innym regulacjom i obowiązkowi zgłoszenia w SENT – tyle że kierowca nie mógł o tym wiedzieć w chwili rozpoczęcia transportu.

Skąd miał wiedzieć, że wiezie odpady?

Dokumenty, które kierowca przedstawił podczas kontroli, jasno wskazywały, że przewozi odzież używaną. Dla kierowcy trudno w takiej sytuacji ocenić, czy towar kwalifikuje się jako produkt, czy już jako odpad – szczególnie jeśli załadunek odbywa się w firmie wysyłającej, a on sam nie ma wpływu na jego zawartość.

Nie ma przecież rentgena w oczach, by sprawdzić, co dokładnie kryje się w big-bagach. Dopiero po rozładunku i analizie zawartości przez inspektorów WIOŚ okazało się, że odzież jest zmieszana z innymi przedmiotami, co przesądziło o kwalifikacji ładunku jako odpad.

Surowe przepisy i wysokie sankcje

Zasady dotyczące przemieszczania odpadów są w Polsce bardzo restrykcyjne.
Za wwóz odpadów bez zezwolenia grozi kara nawet do 12 tys. zł, a wobec odbiorcy WIOŚ może nałożyć karę od 50 tys. do 300 tys. zł.
Za nielegalne przemieszczanie odpadów przewidziana jest również odpowiedzialność karna – do 5 lat pozbawienia wolności.

W tym przypadku kierowca został ukarany mandatem w wysokości 7,5 tys. zł, ale w oficjalnym komunikacie KAS nie wskazano, czy wobec przewoźnika lub odbiorcy zostanie wszczęte dalsze postępowanie administracyjne. Wiadomo natomiast, że towar został zatrzymany i sprawa trafiła do dalszego rozpatrzenia.

Źródło: KAS

Sprawdź także