Próba drogowa z udziałem technika kryminalistyki potwierdziła dezaktywację tachografu

Próba drogowa z udziałem technika kryminalistyki potwierdziła dezaktywację tachografu

Funkcjonariusze policji – podobnie jak inspektorzy ITD – regularnie ujawniają podczas kontroli przypadki ingerencji w działanie tachografu lub manipulowania kartami kierowcy. To swoista gra w „kotka i myszkę” między kierowcami a służbami – sposobów na zakłócenie wskazań urządzeń rejestrujących jest wiele, a ich wykrycie nie zawsze jest natychmiastowe. Dlatego, gdy pojawiają się uzasadnione wątpliwości, warto sięgnąć po wsparcie specjalisty. Tak właśnie było w Wałbrzychu.

W trakcie rutynowej kontroli zestawu, funkcjonariusze policji nabrali podejrzeń, że urządzenia rejestrujące czas pracy kierowcy oraz przejechany dystans mogą być zmanipulowane.

W toku dalszych czynności ustalono, że 33-letni kierowca celowo dezaktywował działanie tachografu oraz drogomierza. W efekcie tachograf rejestrował odpoczynek, mimo że pojazd był w ruchu, a drogomierz nie naliczał przejechanych kilometrów. Tego rodzaju manipulacje nie tylko fałszują dane dotyczące pracy kierowcy, ale również wpływają negatywnie na bezpieczeństwo na drogach i uczciwą konkurencję w branży transportowej.

Aby potwierdzić podejrzenia, przeprowadzono próbę drogową z udziałem technika kryminalistyki. Kierowca – w obecności funkcjonariuszy – zademonstrował sposób dezaktywacji urządzeń. W trakcie jazdy testowej licznik kilometrów nie wykazywał żadnych zmian, a tachograf nie rejestrował aktywności. Po ponownym uruchomieniu pojazdu, urządzenia zaczęły działać poprawnie.

Wobec mężczyzny podjęto czynności przewidziane przepisami. Tachograf zabezpieczono jako dowód w sprawie, kierowca został zatrzymany, a pojazd przekazano innej osobie do dalszego zabezpieczenia.

Za ingerencję w działanie tachografu i drogomierza 33-latkowi grozi odpowiedzialność karna z art. 306a Kodeksu karnego – kara pozbawienia wolności do 5 lat. Dodatkowo może zostać nałożona kara administracyjna w wysokości 2 tys. zł. Konsekwencje nie ominą również przewoźnika, któremu grozi kara do 12 tys. zł oraz postępowanie w sprawie utraty dobrej reputacji, co w skrajnym przypadku może prowadzić nawet do cofnięcia licencji transportowej.

Źródło: Policja

Sprawdź także