Polscy kierowcy na celowniku wyzysku? Nowy raport pokazuje, jak wygląda praca „na podwykonawstwie” w Europie

Polscy kierowcy na celowniku wyzysku? Nowy raport pokazuje, jak wygląda praca „na podwykonawstwie” w Europie

Nowy raport opublikowany przez Europejską Federację Transportowców (ETF) i Europejski Instytut Związków Zawodowych (ETUI) ujawnia szokującą skalę nadużyć wobec kierowców ciężarówek i dostawców pracujących w krajach Europy Zachodniej – w tym także tysięcy Polaków zatrudnionych u zagranicznych przewoźników.

Raport pt. „Przepraszamy, jesteś podwykonawcą”, który zostanie zaprezentowany 24 czerwca w Parlamencie Europejskim, pokazuje, jak globalne firmy logistyczne – m.in. Amazon, DHL, FedEx i BRT – tworzą złożone sieci podwykonawców, które pozwalają im unikać odpowiedzialności za warunki pracy kierowców. Na końcu tego łańcucha są najczęściej cudzoziemcy – w tym liczni pracownicy z Polski.

– Kierowcy, którzy pracują na Zachodzie, często formalnie zatrudnieni są przez małe, nieznane firmy, choć w praktyce jeżdżą wyłącznie dla jednego giganta. Efekt? Zero stabilności, niskie pensje, brak ochrony i ciągły stres – mówi Livia Spera, sekretarz generalna ETF. – To nie są wyjątki, to reguła w całym sektorze.

Zarobki niższe, warunki cięższe, odpowiedzialność żadna

Z danych zebranych przez ETF i ETUI wynika, że podwykonawcy często łamią prawo pracy, opóźniają wypłaty, zmuszają do pracy ponad normę lub wręcz zostawiają kierowców bez pieniędzy po rozwiązaniu umowy. W niektórych przypadkach kurierzy i kierowcy wykonują identyczną pracę co pracownicy etatowi, ale bez gwarancji płacy minimalnej, urlopu czy ubezpieczenia zdrowotnego.

W Niemczech połowa kurierów pracuje jako podwykonawcy, często bez realnej ochrony socjalnej. Zarabiają nawet 20% mniej niż średnia krajowa, a większość pracuje także w weekendy. We Francji zdarzały się przypadki, gdzie po zerwaniu kontraktu z jednym zleceniobiorcą Amazonu, z dnia na dzień pracę straciło ponad 1700 osób – bez odpraw i bez zaległych pensji.

Włoskie i hiszpańskie firmy transportowe masowo korzystają z firm-widm, by omijać przepisy, zatrudniają migrantów na czarno, a część kierowców pozbawiona jest nawet podstawowego sprzętu ochronnego. Presja na szybkie dostawy przekłada się na ogromną liczbę wypadków i przeciążenia fizyczne – niektórzy kierowcy przenoszą dziennie nawet 2 tony przesyłek.

Polscy kierowcy – tani, zmęczeni, niewidzialni

Polacy należą dziś do najliczniejszej grupy kierowców zatrudnionych w UE na zasadzie podwykonawstwa – często rejestrowani w krajach o niższych kosztach pracy, jeżdżą po Niemczech, Francji czy Belgii, bez dostępu do lokalnych świadczeń, bez wsparcia, z niejasnymi umowami. W razie problemów – np. niewypłaconej pensji, wypadku czy choroby – odbijają się od drzwi do drzwi.

– Wielu z nas myśli, że „podwykonawstwo” to po prostu inna forma zatrudnienia. Ale w praktyce to narzędzie wyzysku – mówi jeden z polskich kierowców pracujący w regionie Lyonu. – Pracuję jak ich etatowiec, w ich aucie, według ich aplikacji. Ale jeśli coś się stanie – nie mam żadnych praw.

ETF wzywa: czas na konkretne działania UE

Raport zawiera jasne postulaty zmian w prawie UE:

  • zakaz podwykonawstwa podstawowej działalności w sektorze transportu,
  • ograniczenie liczby poziomów podwykonawców,
  • wprowadzenie odpowiedzialności dużych firm za cały łańcuch dostaw,
  • obowiązkowe identyfikatory dla pracowników logistyki,
  • cyfryzację rejestrów firm i wzmocnienie inspekcji pracy.

24 czerwca w Parlamencie Europejskim odbędzie się prezentacja raportu, z udziałem przedstawicieli Komisji Europejskiej, europosłów, ekspertów i związkowców z całej Europy. Wśród nich znajdą się też reprezentanci polskich organizacji pracowniczych.

Co dalej?

ETF ostrzega: jeśli nie zostaną wprowadzone zmiany, sytuacja tylko się pogorszy. Wzrośnie liczba wypadków, oszustw podatkowych i przypadków wyzysku. Ucierpią na tym nie tylko kierowcy, ale też uczciwi przewoźnicy, którzy nie są w stanie konkurować z firmami grającymi nieczysto.

Każdy kierowca pracujący za granicą powinien wiedzieć, że jego status jako „podwykonawcy” nie chroni go, lecz często odbiera prawa. Ten raport to pierwszy krok do tego, by ten system został wreszcie nazwany po imieniu – i zmieniony.

Źródło: ETF, fot. poglądowa

Sprawdź także