Mieszkańcy zwracają uwagę, że ciężarówki trafiają tam regularnie. Tym razem skończyło się uszkodzonym ogrodzeniem, mandatami i interwencją policji. Jak poinformowali nas policjanci z Tarnowskich Gór, kierowca zestawu ciężarowego, który utknął na jednej z osiedlowych ulic w Kaletach, wcześniej zignorował znak zakazu wjazdu dla samochodów ciężarowych.
Do zdarzenia doszło wczoraj przed godziną 7 rano na skrzyżowaniu ulic Orzeszkowej i Ogrodowej w Kaletach. Według ustaleń policjantów z tarnogórskiej drogówki 33-letni mieszkaniec województwa wielkopolskiego, kierujący ciągnikiem siodłowym Scania z naczepą przewożącą odpady, podczas wykonywania manewru skrętu najechał na ogrodzenie jednej z posesji, powodując jego uszkodzenie.
Na opublikowanych przez policję zdjęciach widać, że zestaw znalazł się na bardzo wąskiej ulicy osiedlowej. W pewnym momencie naczepa praktycznie zajęła całą szerokość jezdni, a kierowcy zabrakło miejsca do bezpiecznego wykonania manewru.
Znak stał kilkaset metrów wcześniej
Oficjalny komunikat policji wspominał o niestosowaniu się do obowiązujących przepisów, nie podając jednak szczegółów. O dodatkowe informacje zapytaliśmy tarnogórską policję.
Jak poinformował nas w rozmowie telefonicznej podkom. Kamil Kubica, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Tarnowskich Górach, przy ulicy Orzeszkowej znajduje się znak B-5, czyli zakaz wjazdu samochodów ciężarowych.
Co istotne, znak nie stoi bezpośrednio przed skrzyżowaniem. Został ustawiony około 200–250 metrów wcześniej, dlatego kierowca miał wystarczająco dużo czasu, aby zauważyć ograniczenie i zrezygnować z dalszej jazdy.
– Kierujący zignorował obowiązujące oznakowanie – przekazał nam podkom. Kamil Kubica.
Pod znakiem znajduje się tabliczka dopuszczająca ruch pojazdów dojeżdżających do posesji. Jak wyjaśnił rzecznik, w tym przypadku wyjątek nie miał jednak zastosowania, ponieważ kierowca nie wykonywał dojazdu do żadnej z posesji znajdujących się przy tej ulicy.

Mieszkańcy wskazują na możliwy problem z nawigacją
Sprawa ma jednak jeszcze jeden interesujący wątek. Pod informacjami opublikowanymi przez policję pojawiły się komentarze mieszkańców, którzy zwracali uwagę, że podobne sytuacje zdarzały się tam już wcześniej. Według nich na osiedlowe uliczki co jakiś czas wjeżdżają samochody ciężarowe, których kierowcy mają później problem z dalszą jazdą.
Może to sugerować, że część systemów nawigacyjnych błędnie prowadzi kierowców przez tę część miasta. To jednak jedynie przypuszczenia mieszkańców, których nie sposób dziś jednoznacznie zweryfikować.
Policjanci zwracają natomiast uwagę na podstawową zasadę, o której powinien pamiętać każdy kierowca zawodowy. Nawet jeśli nawigacja wyznaczy trasę prowadzącą przez drogę objętą zakazem, pierwszeństwo zawsze mają znaki drogowe ustawione przy drodze.
To właśnie one, a nie wskazania urządzenia GPS, określają, czy dany pojazd może legalnie poruszać się konkretną drogą.
Dwa mandaty dla kierowcy
Jak poinformowała nas tarnogórska policja, 33-latek został ukarany dwoma mandatami. Pierwszy, w wysokości 500 złotych, otrzymał za niestosowanie się do znaku B-5 „zakaz wjazdu samochodów ciężarowych”. Drugą karę, wynoszącą 100 złotych, nałożono za uszkodzenie ogrodzenia podczas wykonywanego manewru. Łącznie kierowca został ukarany mandatami na kwotę 600 złotych. Oprócz grzywny policjanci nałożyli na niego również punkty karne.
To mogło skończyć się znacznie gorzej
Choć tym razem skończyło się jedynie na uszkodzonym ogrodzeniu, zdarzenie pokazuje problem, z którym kierowcy ciężarówek spotykają się coraz częściej. Błędnie wyznaczona trasa, chwila nieuwagi lub zbyt duże zaufanie do nawigacji mogą sprawić, że wielotonowy zestaw znajdzie się w miejscu, które nie jest przystosowane do jego gabarytów.
W Kaletach konsekwencją był uszkodzony płot i mandaty. W innych okolicznościach podobna sytuacja mogłaby zakończyć się uszkodzeniem pojazdów, infrastruktury drogowej lub stworzeniem zagrożenia dla pieszych.
Dlatego policjanci nie mają wątpliwości: nawigacja może być pomocnym narzędziem, ale nie zwalnia kierowcy z obowiązku obserwowania i respektowania oznakowania drogowego.
Źródło: Policja










