Pijany kierowca ciężarówki wpadł na parkingu. Przyczynił się do tego świadek i monitoring

Pijany kierowca ciężarówki wpadł na parkingu. Przyczynił się do tego świadek i monitoring

Niektórzy kierowcy wciąż zdają się żyć w przekonaniu, że jeśli uda im się dojechać do celu, to najgorsze mają już za sobą. Czasy jednak mocno się zmieniły. Dziś nie wystarczy odstawić pojazd na parking i liczyć na to, że nikt niczego nie zauważył. Monitoring jest wszechobecny, a świadkowie coraz częściej reagują na niebezpieczne zachowania na drogach.

Przekonał się o tym 47-letni kierowca ciężarówki, który pod koniec maja poruszał się drogą krajową nr 15 w kierunku Trzebnicy. Mężczyzna dotarł na stację paliw, ale to wcale nie oznaczało końca jego problemów. Wręcz przeciwnie.

Styl jazdy wzbudził podejrzenia

Do zdarzenia doszło w piątek, 29 maja. Przed godziną 21:00 do stanowiska kierowania trzebnickiej policji wpłynęło zgłoszenie dotyczące kierowcy ciężarowego Iveco jadącego od strony Milicza.

Osoba zgłaszająca zwróciła uwagę na sposób prowadzenia pojazdu. Styl jazdy kierowcy wskazywał, że może on znajdować się pod wpływem alkoholu. Informacja była na tyle niepokojąca, że we wskazany rejon natychmiast skierowano patrol drogówki.

Policjanci nie musieli długo szukać. Wskazaną ciężarówkę odnaleziono na jednej ze stacji paliw na terenie Trzebnicy.

Alkohol było czuć od razu

Już podczas pierwszego kontaktu funkcjonariusze nabrali poważnych podejrzeń. Od kierowcy wyczuwalna była silna woń alkoholu. Badanie alkomatem szybko rozwiało wszelkie wątpliwości. Wynik przekroczył 2,5 promila alkoholu w organizmie.

W takich sytuacjach nie wystarczy jednak samo stwierdzenie, że nietrzeźwy mężczyzna siedzi obok ciężarówki. Trzeba jeszcze wykazać, że rzeczywiście prowadził pojazd.

Monitoring nie pozostawił wątpliwości

W tym przypadku kluczową rolę odegrał zapis monitoringu. Policjanci potwierdzili dzięki nagraniom, że za kierownicą ciężarowego Iveco siedział zatrzymany 47-latek, mieszkaniec powiatu polkowickiego.

To kolejny przykład pokazujący, że nawet jeśli kierowca zakończy jazdę i opuści drogę publiczną, nie oznacza to automatycznie uniknięcia odpowiedzialności. Coraz częściej o przebiegu zdarzeń decydują nagrania z kamer monitoringu, kamer samochodowych czy zapisów pochodzących z obiektów przydrożnych.

Co grozi kierowcy?

Na miejscu policjanci zatrzymali mężczyźnie prawo jazdy. Ciężarówka została natomiast przekazana wskazanej osobie.

Na tym jednak sprawa się nie kończy. Prowadzenie pojazdu mechanicznego przy stężeniu przekraczającym 0,5 promila alkoholu jest w Polsce przestępstwem. Za taki czyn grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności, wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów oraz wysoka grzywna.

W przypadku kierowców zawodowych konsekwencje są zwykle jeszcze dotkliwsze. Utrata prawa jazdy oznacza bowiem często również utratę możliwości wykonywania pracy i źródła dochodu.

Choć kierowcy zawodowi uchodzą za jedną z grup najbardziej świadomych obowiązujących przepisów i konsekwencji ich łamania, ten 47-latek postanowił rozpocząć weekend zdecydowanie za wcześnie. Teraz za swoją decyzję odpowie przed sądem.

Źródło: Policja

Sprawdź także