Za oknami ponad 30 stopni, klimatyzacja w ciężarówkach pracuje na pełnych obrotach, a ostatnią rzeczą, o której kierowcy myślą dziś podczas wakacyjnych tras, jest odśnieżanie naczep. Tymczasem właśnie teraz zapadają decyzje, które za kilka miesięcy mogą okazać się niezwykle ważne dla tysięcy kierowców zawodowych.
Ministerstwo Infrastruktury poinformowało o kolejnym etapie programu budowy ramp do odśnieżania samochodów ciężarowych. To dobra wiadomość nie tylko dla kierowców, ale również dla wszystkich uczestników ruchu drogowego. Od lat zwracamy bowiem uwagę, że kierowca ma obowiązek usunąć śnieg i lód z pojazdu, ale często zwyczajnie nie ma gdzie zrobić tego w bezpieczny sposób.
45 nowych lokalizacji i 20 mln zł na inwestycje
Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec podpisał plany inwestycyjne dotyczące budowy kolejnych ramp do odśnieżania pojazdów ciężarowych na Miejscach Obsługi Podróżnych.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wytypowała 45 lokalizacji, dla których jeszcze w 2026 roku zostaną przygotowane zadania inwestycyjne. Szacunkowa wartość przedsięwzięcia wynosi około 20 mln zł.
Nowe rampy powstaną przy MOP-ach zlokalizowanych między innymi w ciągu dróg ekspresowych S61, S19, S17, S7 i S5 oraz autostrad A2 i A4.
Najwięcej inwestycji zaplanowano w województwach lubelskim i podkarpackim. Nowa infrastruktura pojawi się także w województwach podlaskim, kujawsko-pomorskim, wielkopolskim, mazowieckim, opolskim i świętokrzyskim.
Problem, który wraca każdej zimy
Temat ramp do odśnieżania wraca na naszych łamach od lat. Powód jest prosty.
Przepisy nakładają na kierowców obowiązek usunięcia śniegu i lodu z pojazdu przed wyjazdem w trasę. Zalegające na dachach naczep bryły śniegu i lodu mogą spaść podczas jazdy, uszkodzić inne pojazdy, a nawet doprowadzić do tragicznych wypadków.
Przez wiele lat kierowcy byli jednak pozostawieni sami sobie. Często wspinali się na naczepy na własne ryzyko albo szukali przypadkowych miejsc, w których można było oczyścić zestaw. Zdarzało się również, że podczas kontroli otrzymywali mandaty, mimo że wcześniej nie mieli realnej możliwości bezpiecznego odśnieżenia pojazdu.
Dlatego każda nowa rampa oznacza nie tylko większy komfort pracy kierowców, ale przede wszystkim realną poprawę bezpieczeństwa na drogach.
Lokalizacje wybrano z myślą o kierowcach
GDDKiA podkreśla, że przy wyborze lokalizacji kierowała się przede wszystkim bezpieczeństwem.
Rampy mają powstać głównie na MOP-ach, które umożliwiają zawracanie pojazdów ciężarowych. Dzięki temu kierowcy będą mogli skorzystać z infrastruktury bez konieczności wykonywania niebezpiecznych manewrów cofania zestawem.
To nie koniec programu
Na tym inwestycje się nie zakończą.
GDDKiA prowadzi już analizy kolejnych lokalizacji, które mogą zostać objęte programem w przyszłym roku. Obowiązek budowy ramp został wpisany do programów funkcjonalno-użytkowych nowych inwestycji drogowych. Powstaną one również przy rozbudowie istniejących MOP-ów, między innymi podczas poszerzania autostrady A1 na odcinku Toruń – Włocławek oraz rozbudowy MOP Kuny przy autostradzie A2.
W przypadku kontraktów będących już w realizacji zarządca dróg zapowiada wprowadzanie odpowiednich zapisów do umów, o ile nie wpłynie to na termin zakończenia inwestycji.
Choć dziś bardziej doskwierają kierowcom wysokie temperatury niż mróz i śnieg, właśnie latem najlepiej przygotowywać się do zimy. Każda nowa rampa oznacza bowiem mniej improwizacji, większe bezpieczeństwo i większą szansę, że kierowcy nie będą musieli wybierać między przestrzeganiem przepisów a ryzykownym wspinaniem się na naczepę.
Źródło: Ministerstwo Infrastruktury










