Nowoczesne systemy kontroli, analiza ryzyka, zdalny odczyt danych z tachografów przez DSRC – to rozwiązania, które coraz częściej pomagają służbom typować pojazdy do kontroli. Tym razem jednak nie było sygnału z żadnego systemu. Wystarczyło, że doświadczeni policjanci przez kilka sekund obserwowali sposób, w jaki poruszała się ciężarówka.
Policjanci ruchu drogowego z Komendy Powiatowej Policji w Przeworsku pełnili służbę na terenie miejscowości Urzejowice, gdy ich uwagę zwrócił samochód ciężarowy marki Iveco. Jak wynika z policyjnego komunikatu, tor jazdy kierowcy wskazywał, że może on znajdować się pod wpływem alkoholu.
Funkcjonariusze postanowili zatrzymać pojazd do kontroli. Chwilę później okazało się, że ich przypuszczenia były słuszne. Badanie alkomatem wykazało, że 33-letni mieszkaniec powiatu przeworskiego miał około jednego promila alkoholu w organizmie.
Mężczyzna stracił prawo jazdy. Teraz odpowie przed sądem za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości. Za to przestępstwo grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności oraz wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów.
Nie każdą kontrolę rozpoczyna elektronika
Kierowcy zawodowi doskonale wiedzą, że współczesne kontrole drogowe coraz częściej wspierane są przez nowoczesne technologie. Inspekcja Transportu Drogowego korzysta z analizy ryzyka, systemów DSRC umożliwiających zdalną komunikację z tachografami czy baz danych pomagających wytypować pojazdy do kontroli.
Ta sytuacja pokazuje jednak, że nawet najbardziej zaawansowane rozwiązania nie są w stanie zastąpić doświadczenia funkcjonariuszy pełniących służbę na drodze.
Wystarczyło zaledwie kilka sekund obserwacji, by policjanci uznali, że sposób poruszania się ciężarówki może wskazywać na problem z kierowcą. Taka ocena nie przesądza oczywiście o tym, że kierujący znajduje się pod wpływem alkoholu. Przyczyn nietypowego toru jazdy może być wiele – od zmęczenia, przez problemy zdrowotne, po zwykłą nieuwagę. To jednak wystarczający sygnał, aby przeprowadzić kontrolę.
Czy około jednego promila można rozpoznać po stylu jazdy?
Około jednego promila alkoholu to już poziom, który wyraźnie wpływa na zdolność prowadzenia pojazdu. Pogarsza koncentrację, wydłuża czas reakcji i utrudnia precyzyjne utrzymanie właściwego toru jazdy. Kierowca nie zawsze zdaje sobie z tego sprawę, ale osoba obserwująca jego jazdę z zewnątrz może dostrzec charakterystyczne zachowania.
Doświadczeni policjanci ruchu drogowego zwracają uwagę właśnie na takie sygnały. Delikatne „pływanie” po pasie ruchu, niepewne manewry, opóźnione reakcje czy nienaturalnie zmienna prędkość nie muszą oznaczać jazdy pod wpływem alkoholu, ale są wystarczającym powodem do przeprowadzenia kontroli. Równie dobrze mogą świadczyć o zmęczeniu, zasłabnięciu lub innym problemie zdrowotnym kierowcy.
I właśnie taki scenariusz rozegrał się w Urzejowicach. Funkcjonariusze najpierw zauważyli nietypowy tor jazdy ciężarówki, a dopiero później badanie alkomatem potwierdziło, że kierowca miał około jednego promila alkoholu w organizmie.
Technologia pomaga, ale człowiek nadal jest niezastąpiony
Rozwój technologii sprawia, że kontrole drogowe stają się coraz skuteczniejsze. Analiza ryzyka, systemy DSRC czy elektroniczne bazy danych pozwalają służbom szybciej wytypować pojazdy, w których może dochodzić do naruszeń przepisów.
Historia z Urzejowic przypomina jednak, że nawet najbardziej zaawansowana technologia nie zastąpi doświadczenia człowieka. Czasami wystarczy kilka sekund uważnej obserwacji, by zauważyć, że z kierowcą lub prowadzonym przez niego pojazdem dzieje się coś niepokojącego. W tym przypadku taka ocena okazała się trafna.
Źródło: Policja










