Wyprzedzał na podwójnej ciągłej. Tylko czy problemem był wyłącznie kierowca ciężarówki?

Wyprzedzał na podwójnej ciągłej. Tylko czy problemem był wyłącznie kierowca ciężarówki?

Kierowca ciężarówki wyprzedza na podwójnej linii ciągłej, policyjny wideorejestrator wszystko nagrywa, a finał jest łatwy do przewidzenia – 1200 zł mandatu i 13 punktów karnych. Sprawa wydaje się oczywista. Tylko czy rzeczywiście wszystko sprowadza się do jednego nieodpowiedzialnego manewru? A może warto zadać pytanie, którego zazwyczaj nikt nie stawia?

Nie ma wątpliwości, że kierowca zestawu popełnił błąd. Wyprzedzanie na łuku drogi, przy podwójnej linii ciągłej, należy do najbardziej ryzykownych manewrów i trudno dyskutować z decyzją policjantów. To jednak nie oznacza, że nie warto zastanowić się, dlaczego do takich sytuacji w ogóle dochodzi.

Policyjny film pokazuje tylko finał

Nagranie z wideorejestratora trwa zaledwie kilka sekund i obejmuje wyłącznie moment wyprzedzania. Sam manewr został wykonany dość sprawnie, co może sugerować, że samochód osobowy poruszał się wyraźnie wolniej od ciężarówki.

Nie wiemy jednak, dlaczego tak było. Być może kierowca zwolnił przed zakrętem. Być może szukał zjazdu albo adresu. A może od dłuższego czasu jechał znacznie poniżej dopuszczalnej prędkości. Tego policyjne nagranie już nie pokazuje.

FILM

Kierowcy zawodowi dobrze znają takie sytuacje

Nie ma chyba kierowcy ciężarówki, który choć raz nie utknął za samochodem jadącym wyraźnie wolniej od tempa ruchu. Kilka kilometrów jazdy w takim tempie potrafi skutecznie wystawić cierpliwość na próbę.

To oczywiście nie daje prawa do łamania przepisów. Nie usprawiedliwia wyprzedzania na podwójnej linii ciągłej ani na łuku drogi.

Pokazuje jednak coś, o czym rzadko się mówi. Ryzykowne manewry bardzo często nie biorą się znikąd. Czasami są efektem narastającej frustracji kierowcy, który od dłuższego czasu jedzie za pojazdem poruszającym się znacznie wolniej od pozostałych uczestników ruchu.

To nie prędkość była tutaj największym problemem

Policja świebodzińska poinformowała również o przekroczeniu dopuszczalnej prędkości. Z nagrania wynika jednak, że wideorejestrator wskazywał około 77 km/h przy obowiązującym ograniczeniu do 70 km/h. Nie był to więc przypadek brawurowej jazdy z prędkością znacznie przekraczającą limit.

O całej sytuacji przesądziło przede wszystkim miejsce wykonania manewru. Łuk drogi i podwójna linia ciągła to połączenie, które praktycznie nie pozostawia kierowcy żadnych argumentów na swoją obronę.

Bezpieczeństwo to nie tylko mandaty

Najłatwiej powiedzieć, że kierowca ciężarówki złamał przepisy i na tym zakończyć dyskusję. Tyle że wtedy niczego się nie uczymy.

Nie oznacza to, że odpowiedzialność za ten konkretny manewr można przerzucić na kierowcę samochodu osobowego. Przepisy złamał kierowca ciężarówki i to on poniósł konsekwencje.

Jeśli jednak naprawdę chcemy rozmawiać o bezpieczeństwie na drogach, warto zastanowić się nie tylko nad tym, kto zawinił, ale również dlaczego do takich sytuacji w ogóle dochodzi. Policyjny film pokazuje zaledwie kilka sekund i finał całej historii. To, co wydarzyło się wcześniej, pozostaje już poza kadrem. A właśnie tam często zaczyna się historia, która kończy się mandatem, punktami karnymi i kolejnym nagraniem publikowanym przez policję.

Źródło: Policja

Sprawdź także