„Daleko od szosy” po nowemu. Przyjechał ciężarówką po partnerkę

„Daleko od szosy” po nowemu. Przyjechał ciężarówką po partnerkę

„Daleko od szosy” to jeden z tych seriali, które dla starszego pokolenia kierowców są czymś więcej niż tylko produkcją telewizyjną. Nakręcony w 1976 roku serial opowiadał historię Leszka Góreckiego – młodego chłopaka ze wsi, który marzył o wyrwaniu się w świat i zostaniu kierowcą. Ostatecznie jego marzenie się spełniło i Leszek zasiadł za kierownicą wywrotki a później autobusu.

Dzisiaj można powiedzieć, że ktoś napisał współczesną wersję tej historii. Jest ciężarówka, jest kobieta i jest nocna wyprawa. Tyle że tym razem w roli głównej wystąpił nietrzeźwy kierowca ciężarówki, który miał w organizmie ponad 1,5 promila.

Przyjechał ciężarówką po partnerkę

Do zdarzenia doszło tuż przed północą, w Lipsku. 38-letni mieszkaniec powiatu kieleckiego przyjechał samochodem ciężarowym, żeby odebrać swoją partnerkę z pracy.

Sam pomysł nie jest przecież niczym niezwykłym. Ktoś kończy późno pracę, nie ma jak wrócić do domu, więc partner przyjeżdża po niego samochodem. Tyle że w tym przypadku samochodem była ciężarówka.

Można nawet powiedzieć: szarmancko. Partnerka kończy pracę późnym wieczorem, a mężczyzna przyjeżdża po nią osobiście. Problem pojawił się dopiero wtedy, gdy na drodze zainteresowali się nim policjanci.

Policjanci zwrócili uwagę na jego jazdę

Funkcjonariusze Zespołu Patrolowo-Interwencyjnego z Lipska zauważyli sposób prowadzenia ciężarówki i zdecydowali się zatrzymać pojazd do kontroli. Chwilę później było już wiadomo, że nie chodziło wyłącznie o sposób jazdy. Badanie alkomatem wykazało u 38-latka ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie.

Trudno nie zwrócić uwagi na porę zdarzenia. Był poniedziałek i zbliżała się północ.

Skąd w takim razie wziął się taki wynik? Policja tego nie wyjaśnia. Nie wiemy, kiedy mężczyzna pił alkohol ani w jakiej ilości, dlatego nie ma podstaw, żeby tworzyć własną wersję wydarzeń.

Sam fakt pozostaje jednak mocno zastanawiający: nietrzeźwy kierowca ciężarówki późnym wieczorem w poniedziałek prowadził pojazd, mając ponad 1,5 promila.

Najciekawsze dopiero przed nami

Na tym historia mogłaby się skończyć. Kierowca został zatrzymany, badanie wykazało nietrzeźwość i dalsza jazda nie wchodziła już w grę. Tyle że policjanci ustalili jeszcze jedną rzecz. Mężczyzna zamierzał pojechać w takim stanie do pracy.

I tutaj pojawia się kilka pytań, na które policyjny komunikat nie daje odpowiedzi.

Czy jego praca zaczynała się w nocy? Czy miał rano wyjazd? Może czekała na niego konkretna dostawa albo trasa? Tego nie wiadomo. Nie podano również, gdzie dokładnie pracował ani o której miał rozpocząć pracę.

Jedno jest natomiast pewne: plan zakładał dalsze prowadzenie pojazdu mimo wyniku przekraczającego 1,5 promila.

Liczył, że przez noc wytrzeźwieje?

Być może właśnie tutaj kryje się kolejna zagadka tej historii.

Jeżeli mężczyzna rzeczywiście zamierzał rano ruszyć do pracy, można się zastanawiać, czy zakładał, że przez kilka godzin organizm upora się z alkoholem.

Takiego założenia nie można jednak traktować jako pewnego. Tempo eliminowania alkoholu jest indywidualne, a kilka godzin snu nie oznacza automatycznie trzeźwości.

Przy wyniku przekraczającym 1,5 promila sytuacja tym bardziej wymaga czasu, a nie wiary w to, że „do rana przejdzie”.

I właśnie dlatego pomysł, żeby po odebraniu partnerki wrócić do domu, przespać się i później normalnie pojechać ciężarówką do pracy, byłby wyjątkowo ryzykowny.

Zwłaszcza że mówimy o prowadzeniu ciężkiego pojazdu, a nie o krótkim przejeździe samochodem osobowym.

Romantyczny gest skończył się kontrolą

Początek tej historii wyglądał całkiem niewinnie. Partnerka kończyła pracę późnym wieczorem, więc ktoś musiał po nią przyjechać. Padło na ciężarówkę.

Cały plan mógł zakończyć się zwyczajnym powrotem do domu, gdyby nie zainteresowanie policjantów sposobem jazdy kierowcy.

Kontrola sprawiła, że dalsza podróż nie była już możliwa. Kierowca nie mógł kontynuować jazdy, a jego nocny plan zakończył się znacznie wcześniej, niż zakładał.

Trudno nie pomyśleć, co mogłoby wydarzyć się później, gdyby patrol nie zatrzymał ciężarówki. Mężczyzna miał przecież zamiar dalej prowadzić, a według policji miał również jechać do pracy.

Nietrzeźwy kierowca ciężarówki odpowie przed sądem

Mężczyzna odpowie za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości.

Jak informuje policja, za takie przestępstwo grozi do 3 lat pozbawienia wolności, zakaz prowadzenia pojazdów na okres co najmniej 3 lat oraz świadczenie pieniężne w wysokości co najmniej 5000 złotych.

Historia, która zaczęła się od przyjazdu ciężarówką po partnerkę, zakończyła się więc policyjną kontrolą i sprawą sądową.

W przypadku zawodowego kierowcy alkohol za kierownicą oznacza nie tylko ryzyko kontroli i odpowiedzialności karnej. Każda taka decyzja może również oznaczać utratę możliwości wykonywania pracy, od której zależy jego utrzymanie.

komunikat Policji

Źródło: Policja

Sprawdź także