Tajemnicą poliszynela jest fakt, że jeżeli kierowca na drodze znajduje się w stanie, w takim jakim nie powinien być lub ma coś do ukrycia, to raczej stara się unikać kontroli. Jak wiadomo metody co do tego są różne, ale czasami jednak jest tak, że „radiowóz wyrasta na drodze” i wówczas zazwyczaj pojawia się dylemat; jechać dalej jak gdyby nic, czy spróbować coś na gorąco wykombinować?
Wariant drugi wybrał kierowca czeskiego przewoźnika, który w Jeleniowie nieopodal Kudowy-Zdroju na widok patrolu ITD postanowił się zatrzymać i dalej nie jechać. Z tym tylko, że na ten pomysł wpadł ok. 150 m od samochodu „krokodyli” i dlatego kilka chwil po tym jak się zatrzymał i włączył światła awaryjne, do kabiny zapukali inspektorzy.
Okazało się, że mężczyzna kombinował z jazdą na karcie kolegi, twierdząc że to wszystko jest spowodowane opadami śniegu i wolniejszą jazdą. W związku z czym nie zdążyłby wrócić do domu i dlatego posiłkował się drugą kartą.
Zapewne teraz w domu będzie spędzał zdecydowanie więcej czasu, bo prawo jazdy zostało mu zatrzymane na 3 miesiące.
Źródło: WITD Wrocław










