To już kolejny w ostatnich dniach przypadek skrajnie niebezpiecznego zachowania kierowcy pojazdu ciężarowego. Ostatnio na trasie S17, policjanci zatrzymali 43-latka, który prowadził załadowaną ciężarówkę, mając ponad 3,5 promila alkoholu we krwi.
Tym razem policjanci z Komisariatu Policji w Pasłęku zatrzymali 65-letniego kierowcę ciężarówki, który – jak się okazało – wjechał pod prąd na drogę ekspresową S7 w rejonie Elbląga. Mężczyzna kierował zestawem a na trasę dostał się od strony ul. Pasłęckiej.
Zorientowawszy się, że jedzie w niewłaściwym kierunku, próbował dotrzeć do najbliższego zjazdu, poruszając się lewym skrajem jezdni. Na jego drodze stanął patrol policji, który natychmiast zatrzymał pojazd i zapobiegł potencjalnej tragedii.
Na szczęście tym razem obyło się bez ofiar. Mężczyzna był trzeźwy, jednak szybko okazało się, że ciężarówka nie posiadała ważnych badań technicznych. Funkcjonariusze nałożyli na kierowcę dwa mandaty: 2000 zł za jazdę pod prąd i 1500 zł za brak przeglądu technicznego.
Zatrzymano również jego prawo jazdy, a sprawa może trafić do sądu, który ma możliwość orzeczenia zakazu prowadzenia pojazdów oraz grzywny do 30 tys. zł.
Źródło: Policja










