Jeździł na dwóch kartach, ale do wykrycia nieprawidłowości przyczynił się fakt, że… podpisał CMR-kę

Jeździł na dwóch kartach, ale do wykrycia nieprawidłowości przyczynił się fakt, że… podpisał CMR-kę

Używanie dwóch lub nawet trzech kart w transporcie nie jest czymś nowym i już dawna przestało być uznawana za sensację, choć kary z tym związane są dotkliwe, bo gdy kierowca zostanie złapany na „gorącym uczynku” wiążą się z przymusowym rozbratem z kierownicą na 3 miesiące. No chyba, że ktoś ma to „szczęście”, że cudzą kartą posiłkował się nie w czasie bieżącego dziennego czasu prowadzenia pojazdu.

Ale same przypadki wykrycia tego procederu mogą wyglądać różnie. Najczęściej jest to sczytywanie danych z dwóch kart i ich analizowanie, ale bywa też, że na trop fałszerstwa inspektorzy wpadają po analizie dokumentów przedstawionych do kontroli.

I tak właśnie było na punkcie kontrolnym przy autostradzie A1 w Godowie, gdzie funkcjonariuszy przeprowadzali kontrolę kierowcy, który w imieniu ukraińskiego przewoźnika realizował powrotny przewóz ładunku z Austrii do Ukrainy. Odczyt z tachografu sugerował, że kierowca może coś kombinować z czasem pracy więc „pod lupę” wzięli przedstawione im dokumenty. I okazało się, że był to przysłowiowy strzał w dziesiątkę, bo po analizie CMR-ki mieli dowód fałszerstwa. W czasie kiedy kierowca poświadczył własnoręcznym podpisem załadunek na dokumencie przewozowym, aktywność na jego karcie wskazywała na odpoczynek. Mężczyzna  przyznał się do winy i dobrowolnie oddał cudzą kartę, należącą do innego kierowcy. W efekcie ukarano go mandatem karnym a w stosunku do przewoźnika zostanie wszczęte zostanie postępowanie administracyjne.

Źródło: WITD Katowice

Sprawdź także