Czasami między kierowcami dochodzi do różnego typu spięć i chęci udowodnienia, kto jest mistrzem kierownicy. Niemniej to co się wydarzyło w centrum Bolesławca z całą pewnością wybiega poza standardy wzajemnego uczenia się kultury na drodze. Bo atak na drugiego kierowcę pistoletem pneumatycznym z całą pewnością nie jest do zaakceptowania. Choć akurat można przypuszczać, że w tym wypadku mieliśmy do czynienia z typowym symptomem Mad Maxa.
Wściekły kierowca, bo chyba tak najlepiej można określić w języku polskim Mad Maxa, ma związek właśnie z tym cyklem filmowym. W myśl teorii, jaką udało się, psychologom transportu, opracować, „Gniewny kierowca”, bo i takie sformułowanie pojawia się w literaturze, to człowiek niezrównoważony emocjonalnie, który zawsze się spieszy, trasę pokonać chce w jak najkrótszym czasie, drogę traktuje jak przeciwnika, a innych użytkowników ruchu drogowego jako rywali, zawalidrogi, którzy przeszkadzają mu w swobodnym poruszaniu się. Oczywiście siebie uważa za najlepszego kierowcę, pokazując swą wyższość. Często używa klaksonu i obrzuca innych wyzwiskami. Jeździ ostro, a czasami wręcz złośliwie zajeżdża innym drogę. Czasami w przypadku konfrontacji bynajmniej nie poprzestaje na groźbach i bierze sprawy w swoje ręce.
Wszystko zaczęło się od tego, że kierujący busem wymusił pierwszeństwo na pojeździe osobowym. Po kilkuset metrach zatrzymania, pokrzywdzeni postanowili zwrócić mu uwagę na niewłaściwe zachowanie. W odpowiedzi, kurier zaczął grozić im i celowo uderzył drzwiami w ich auto.
Pokrzywdzeni, obawiając się dalszej eskalacji, zdecydowali się odjechać. Agresor jednak ruszył za nimi, zajeżdżając im drogę. Wysiadł z pojazdu z przedmiotem przypominającym broń, po czym oddał strzał, który uszkodził szybę w samochodzie ofiar. Po tym zdarzeniu, sprawca odjechał z miejsca.
Dzięki działaniom operacyjnym, policjanci ustalili jego tożsamość oraz jego pojazd. Zatrzymanie miało miejsce na terenie Legnicy, gdzie funkcjonariusze odnaleźli również broń pneumatyczną, którą mężczyzna pozbył się po przestępstwie.
Warto podkreślić, że 35-latek, prowadząc pojazd, działał wbrew sądowym zakazom, które obowiązywały go w związku z wcześniejszymi przestępstwami. Mężczyzna usłyszał trzy zarzuty, w tym umyślnego uszkodzenia mienia oraz narażenia innych osób na bezpośrednie niebezpieczeństwo.
Prokurator zastosował wobec zatrzymanego zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonych. Agresorowi grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Źródło: Policja










