Prawie 5000 kilometrów dla zdrowia i czworonogów – akcja „Letnie bieganie 2024”

Prawie 5000 kilometrów dla zdrowia i czworonogów – akcja „Letnie bieganie 2024”

Zakończyła się 5. edycja „Letniego biegania”, której pomysłodawcą jest Łukasz Tłustek, zawodowy kierowca od 15 lat i członek grupy Hard Working Truckers. Akcja skierowana była do wszystkich osób, które chcą zacząć żyć aktywnie, a zwłaszcza do kierowców zawodowych.

Zasady przystąpienia do akcji były proste. Mogli biegać wszyscy, którzy tylko chcieli, na całym świecie. Polegało to na tym, że uczestnicy dodawali posty związane z bieganiem. Weryfikacja przesłanych danych była łatwa, ponieważ większość biegaczy korzysta z zegarków, które rejestrują wszystkie dane dotyczące biegania.

W tym roku akcji przyświecał szczególny cel – pomoc bezdomnym zwierzakom, nad którymi codzienną opiekę roztacza Stowarzyszenie. Za każdy przebiegnięty kilometr przeznaczano 10 groszy, co ma przyczynić się do poprawy jakości życia psów i kotów.

Akcja „Letnie bieganie” trafiła do kierowców, ale głównie do tych najbardziej aktywnych, którzy biegali zarówno po parkingach, łąkach, lasach, ale i po sportowych bieżniach. Niektórzy również w tym czasie startowali w różnych zawodach.

Uczestnikom akcji udało się w te wakacje przebiec prawie 5000 kilometrów, co powinno przełożyć się na kwotę blisko 500 zł. Przelewy nadal napływają, ale wiadomo, że pieniędzy dla zwierząt będzie więcej, ponieważ wpłaty są zaokrąglane, zawsze w górę.

Wyniki tegorocznej edycji:

Kobiety:

  1. Sylwia Wicher – 187 km
  2. Izabela Godlewska – 120 km
  3. Lidia Zglińska – 114

Mężczyźni:

  1. Łukasz Tłustek – 686 km
  2. Przemysław Krzyszczak – 559 km
  3. Artur Brudło – 511 km

Letnie bieganie podsumował Łukasz, pomysłodawca i jednocześnie zwycięzca tegorocznej edycji.

– Wygrałem tegoroczną edycję prawdopodobnie dlatego, że przed wakacjami przygotowywałem się do berlińskiego maratonu, który odbędzie się 29 września. Ma w nim wystartować prawie 50 tys. osób, więc będzie to wielkie wydarzenie. Było to dla mnie szczególnie ważne, ponieważ wracam do biegania po bardzo poważnej kontuzji biodra. Nie myślałem o wygranej, po prostu realizowałem swój plan. Miałem ustalony plan treningowy pod maraton i cieszyłem się z biegania. Tygodniowo biegałem między 60 a 90 kilometrów, w zależności od tego, jak układała mi się praca. Niemniej jednak w tym wszystkim nie chodzi o zwycięstwo i puchary, choć chciałbym w tym miejscu podziękować za ich ufundowanie portalowi, który wspiera nas niemal od samego początku. Ale o to, by wyjść z kabiny i zacząć się ruszać, ponieważ zdrowie jest najważniejsze i każdy powinien mieć tego świadomość.

Sprawdź także