Tajemnicą poliszynela jest fakt, że transporty maszyn budowlanych są „łakomym kąskiem” dla służb kontrolujących, gdyż często się zdarza, że waga pojazdu przekracza DMC, a ładunek nie mieści się w określonych normach szerokości, długości lub wysokości. Relatywnie jednak rzadko zachodzi sytuacja, by dopuszczalna masa całkowita była przekroczona o ponad 100%. A tak właśnie było w przypadku transportu zatrzymanego na zachodniej obwodnicy Gniezna (S5).
Zestaw przewożący kruszarkę ważył przeszło 81 t oraz zostały przekroczone naciski na wszystkich osiach pojazdu. W tym m.in. na pojedynczej osie nienapędowej (o 0,85 t), a nacisk grupy osi składającej się z dwóch osi napędowych w ciągniku siodłowym wyniósł 26,95 t zamiast 19 t. Na dodatek poruszał się bez wymaganych w takim przypadku dwóch pojazdach pilotujących.
W czasie kontroli okazało się również, że problem nie tkwi jedynie w za ciężkim ładunku, bo i kierowca był na bakier z czasem jazdy. Nie były to jednak drastyczne wykroczenia więc w efekcie skończyło się dla niego na mandacie w wysokości 300 zł. Natomiast głębiej do portfela będzie musiał sięgnąć przewoźnik, wobec którego zostanie wszczęte postępowanie administracyjne z Ustawy Prawo o ruchu drogowym na kwotę 18 000 zł i z Ustawy o transporcie drogowym na kwotę 11 400 zł.
Źródło: WITD Poznań










