Kuchnia truckera – tatar, czyli syte śniadanie, które wystarcza do obiadokolacji

Kuchnia truckera – tatar, czyli syte śniadanie, które wystarcza do obiadokolacji

Cześć wszystkim!

Mam na imię Michał i od 2 lat śmigam busem po Europie. Wiadomo, że w pracy kierowcy posiłki nie zawsze wypadają w godzinach, w których powinny, więc ja mam na to pewien „patent”. Rano tylko kawa i jazda. Ale ok. godz. 11.00-12.00 jem śniadanie. Z tym tylko, że jest ono tak syte, że potem spokojnie mogę obiadokolację zjeść, gdzieś koło 19.00.

Czasami jest to jajecznica na kiełbasie albo 2 kiełbasy na gorąco, albo… tatar.

Wiadomo, że za często nie można go jeść, ale jest bardzo smaczny, stosunkowo tani i szybki w przygotowaniu.

 

Co potrzebujemy?

Gotowe, wołowe mięso na tatara (ogólnie dostępne w hipermarketach), które czasami nazywa się po prostu „tatar” albo „metka tatarska” i opakowanie ma ok. 20-25 dkg.

Do tego jedna duża cebula, jedno jajko (a właściwie żółtko), 2 korniszony i do smaku np. pieczarki marynowane. I wiadomo, że przyprawy, czyli pieprz i sól.

 

Jak przyrządzamy?

Cebulę kroimy bardzo drobno, wrzucamy do miski, przyprawiamy solą i pieprzem, by stał się miękka.

W kostkę kroimy ogórki, które dorzucamy do miski.

Kolejny krok – dokładamy do niej mięso, ale lepiej jest je dać w kawałkach, bo łatwiej będzie wymieszać.

Na koniec wrzucamy żółtko i wszystko mieszamy do momentu, aż wszystko się „zawiąże”.

 

Jak podajemy?

Tatar jest gotowy i wystarcza na przynajmniej 4 kromki (osobiście preferuję do tego dania chleb żytni ze słonecznikiem).

By jednak śniadanie nie było za mdłe, to dorzucam do niego marynowane pieczarki.

 

I jestem pewien dwóch rzeczy. Że nawet „antytalent” kucharski sobie z przygotowaniem poradzi i jak zje tatara na pewno nie będzie głodny.

 

Bajo!

Sprawdź także