W sobotni poranek, około godziny 5:35, na drodze krajowej nr 17 w miejscowości Zatyle (powiat tomaszowski) doszło do tragicznego wypadku. 60-letni obywatel Ukrainy, kierujący samochodem ciężarowym marki Volvo, jadąc w kierunku przejścia granicznego w Hrebennem, nie wyhamował przed kolejką pojazdów oczekujących na odprawę celną.
Z ustaleń policji wynika, że ciężarówka uderzyła w tył stojącego w kolejce samochodu ciężarowego marki Renault, po czym zjechała na przeciwległy pas ruchu i zderzyła się z nadjeżdżającym samochodem osobowym BMW. Pomimo natychmiastowej akcji ratunkowej, życia kierowcy Volvo nie udało się uratować. Kierowca BMW, 35-letni mężczyzna, trafił do szpitala.
Co mogło się stać?
Kierowcy dobrze znają ten odcinek DK17 – kolejki do przejścia w Hrebennem potrafią sięgać kilku kilometrów, ale są widoczne z daleka. Z tym tylko, że zdarzenie miało miejsce o godz. 5:35, gdy jeszcze jest ciemno… Wiele wskazuje więc na to, że mężczyzna nie zauważył w porę stojących pojazdów, albo nie zdążył zareagować.
Ponieważ po uderzeniu zestaw odbił na lewą stronę drogi i zderzył się z BMW, można przypuszczać, że prędkość była znacząca – nie chodziło więc o powolne podjeżdżanie w kolumnie, lecz o gwałtowne zaskoczenie sytuacją na drodze.
Nie można wykluczyć, że kierowca zasłabł lub zasnął za kierownicą. W takim przypadku reakcja następuje zbyt późno, a masa i pęd ciężarówki nie dają szans na skuteczne hamowanie.
Na miejscu pracowali policjanci z tomaszowskiej komendy oraz prokurator. Droga była przez kilka godzin zablokowana.
To kolejny dramat na odcinku prowadzącym do granicy z Ukrainą. Choć kierowcy znają go doskonale, ten wypadek pokazuje, że nawet na dobrze znanej trasie chwila nieuwagi lub nagła niedyspozycja może zakończyć się tragicznie.
Źródło: Policja










