Zapiekane kiełbaski leszczyńskie z serem, jajkiem i warzywami

Zapiekane kiełbaski leszczyńskie z serem, jajkiem i warzywami

W trasie nie kombinuję. Śniadanie ma być konkretne, sycące i do zrobienia na parkingu w kilkanaście minut. Nie zawsze jest czas na stanie w kolejkach na stacji, a i jakość bywa różna. Dlatego od dawna stawiam na swoje sprawdzone rozwiązanie – patelnia, kilka prostych składników i mam gotowy porządny posiłek.

Dziś pokażę Wam mój klasyk.

Składniki – jedna solidna porcja

Na jedną osobę biorę:

– 7 kiełbasek leszczyńskich (najczęściej kupuję je w Dino)
– 3 jajka
– pół świeżego ogórka
– 4–5 rzodkiewek
– po pół papryki: czerwonej, żółtej i zielonej
– 2 plasterki żółtego sera
– łyżeczkę smalcu do smażenia
– paprykę sproszkowaną
– ketchup i musztardę według uznania

Jak to robię na parkingu?

Jajka wrzucam do garnka by się gotowały. W międzyczasie kroję dodatki. Jajka dzielę na połówki. Paprykę kroję w paski, ogórka w plasterki, rzodkiewkę w ćwiartki. Wszystko ląduje obok na talerzu.

Potem rozgrzewam patelnię i wrzucam łyżeczkę smalcu. Kiełbaski delikatnie nacinam wzdłuż i smażę, aż zrobią się rumiane i lekko chrupiące. Nie spieszę się – kilka minut z każdej strony i jest idealnie.

Pod koniec kładę na nich 2-3 plasterki żółtego sera. Zmniejszam ogień i na chwilę przykrywam patelnię, żeby ser się ładnie rozpuścił i lekko zapiekł. Na koniec oprószam wszystko papryką sproszkowaną.

Całość przygotowań zajmuje ok. 15-20 minut, które warto rano poświęcić na przygotowanie porządnego jedzenia. Głodny kierowca to rozkojarzony kierowca. A słodka bułka czy hot-dog ze stacji dają energię na chwilę, a potem jest tylko spadek i zmęczenie.

Tutaj mam konkretne białko z jajek i sera, tłuszcz z kiełbasy, do tego świeże warzywa. Jest syto, ale nie czuję się „zamulony”. Mam energię stabilnie, bez nagłych zjazdów.

Spróbujcie i dajcie znak w komentarzach czy smakowało?

Piotr „Smakosz kuchni”

Sprawdź także