Kontrola drogowa przeprowadzona przez funkcjonariuszy z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie ujawniła poważne naruszenie przepisów. 51-letni kierowca zestawu ciężarowego poruszający się drogą krajową nr 7 osiągał prędkość przekraczającą 120 km/h. Dowodem był wydruk z tachografu, który zarejestrował parametry jazdy.
W przypadku pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony taka prędkość nie powinna być możliwa. Ciągniki siodłowe muszą być wyposażone w ograniczniki ustawione na 90 km/h, a na drogach dwujezdniowych dopuszczalna prędkość ciężarówki wynosi 80 km/h. Osiągnięcie 120 km/h oznacza więc najprawdopodobniej ingerencję w układ ograniczający prędkość.
Manipulacja przy ograniczniku prędkości – kto ponosi odpowiedzialność?
Z ustaleń policjantów wynika, że mogło dojść do manipulacji przy układzie odpowiedzialnym za działanie ogranicznika prędkości. W praktyce takie działanie jest celowe i wymaga świadomej ingerencji.
Pojawia się więc pytanie, czy była to samowola kierowcy, czy działanie za wiedzą pracodawcy. To kluczowa kwestia z punktu widzenia odpowiedzialności administracyjnej i karnej. Sprawą przedsiębiorstwa ma zająć się Inspekcja Transportu Drogowego, która może przeprowadzić kontrolę dokumentacji, stanu technicznego pojazdu oraz nadzoru nad kierowcą.
W przypadku stwierdzenia braku należytego nadzoru konsekwencje mogą objąć nie tylko kierowcę, ale także firmę transportową.
Czy tachograf może być dowodem przekroczenia prędkości?
Wielu kierowców zawodowych wciąż zastanawia się, czy zapis z tachografu może stanowić podstawę do nałożenia mandatu za przekroczenie prędkości. Odpowiedź jest jednoznaczna – tak.
Nowoczesne tachografy cyfrowe rejestrują prędkość chwilową, przekroczenia ustawionych limitów oraz wszelkie zdarzenia i nieprawidłowości. Dane z urządzenia mogą zostać wykorzystane jako materiał dowodowy w postępowaniu wykroczeniowym. Co więcej, system zapisuje również próby ingerencji w instalację elektryczną oraz zakłócenia pracy urządzenia.
W praktyce oznacza to, że manipulacja przy ograniczniku prędkości lub tachografie pozostawia ślad, który może zostać ujawniony podczas kontroli drogowej.
Jaka kara za jazdę 120 km/h ciężarówką?
Choć w komunikacie nie podano wysokości mandatu, przy przekroczeniu prędkości o około 40 km/h kierowca pojazdu ciężarowego musi liczyć się z mandatem w wysokości nawet 1500 zł oraz punktami karnymi.
To jednak nie koniec możliwych konsekwencji. Jeśli potwierdzona zostanie ingerencja w ogranicznik prędkości, pojazd może zostać uznany za niesprawny technicznie, a dowód rejestracyjny zatrzymany. W zależności od ustaleń sprawa może przybrać poważniejszy charakter i skutkować dodatkowymi sankcjami administracyjnymi.
Konsekwencje dla firmy transportowej
Kontrola ze strony ITD może oznaczać dla przedsiębiorcy kary finansowe sięgające kilkunastu tysięcy złotych, a także negatywny wpływ na ocenę dobrej reputacji przewoźnika. W skrajnych przypadkach powtarzające się naruszenia mogą prowadzić do postępowania w sprawie utraty licencji transportowej.
Dla branży TSL to wyraźny sygnał: manipulacja przy ograniczniku prędkości i przekraczanie dopuszczalnych limitów to nie tylko kwestia mandatu. To realne ryzyko utraty uprawnień, wysokich kar administracyjnych oraz zagrożenie bezpieczeństwa na drodze.
Ten przypadek pokazuje, że kontrola tachografu może ujawnić znacznie więcej niż tylko czas pracy kierowcy. W dobie cyfrowych systemów nadzoru każda ingerencja w urządzenia rejestrujące prędkość jest coraz łatwiejsza do wykrycia – a konsekwencje coraz poważniejsze.
Źródło: Policja, fot. poglądowa (Policja)










