Pomysłowość przemytników chcących wwieść do naszego kraju papierosy bez polskich znaków akcyzy nie zna granic, z tym tylko, że zarówno funkcjonariusze Straży Granicznej jak Krajowej Administracji Skarbowej starają się im ten proceder utrudnić. Nie można jednak jednoznacznie stwierdzić, jaki odsetek kontrabandy jest przez nich wykrywany, ale w miarę regularnie pojawiają się informacje o wykryciu kolejnej kontrabandy. Czasami jest ona na większą czasami na mniejszą skalę, ale zazwyczaj nasuwa się wówczas pytanie, czy kierowca był świadomym uczestnikiem tego procederu.
W przypadku białoruskiego kierowcy zatrzymanego przez Funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej z podlaskiej KAS w pobliżu Suwałk, wszystko wskazuje, że mężczyzna wiedział co wiezie, gdyż został on tymczasowo aresztowany na 3 miesiące i wszczęto wobec niego śledztwo. Gdy zarzuty się potwierdzą, grozi mu nawet karat 10 lat pozbawienia wolności.
A wszystko to za sprawą ładunku, który przewoził. Zgodnie z przedstawionymi dokumentami, miał transportować elementy drewnianych domów, ale okazało się, że naczepie były przewożone specjalnie przygotowane drewniane konstrukcje wypełnione papierosami. W efekcie ujawniono 400 tys. paczek białoruskich papierosów, a sam rozładunek i dokładne przeliczenie kontrabandy trwało blisko dobę.
Według podanej informacji, gdyby papierosy trafiły do nielegalnego obrotu, budżet państwa straciłby ponad 10 mln zł.
Źródło: IAS w Białymstoku










