Jak pamiętamy od 1 lipca ub.r. w naszym kraju, z pewnymi wyjątkami, obowiązuje zakaz wyprzedzania pojazdami ciężarowymi na autostradach, drogach szybkiego ruchu oraz ekspresowych. Nieprzestrzeganie tego wiąże się z mandatem w wysokości 1000 zł i 6-8 punktami karnymi w zależności od skali złamania przepisów.
Mimo że przepis ten od samego początku wzbudza wiele kontrowersji, funkcjonariusze cały czas prowadzą działania mające na celu zakończenie „wyścigów słoni”. A jak pokazuje przykład z S3 w okolicach Zielonej góry, kontrola może skończyć się zdecydowanie poważniejszymi konsekwencjami.
Policjanci kontrolę prędkości na „ekspresówce”, zauważyli kierowcę ciężarówki, który pomimo obowiązującego zakazu, rozpoczął manewr wyprzedzania innej ciężarówki. Po zatrzymaniu pojazdu okazało się, że 47-letni kierowca naruszył szereg przepisów dotyczących transportu drogowego.
Podczas kontroli ustalono, że kierowca przejechał co najmniej 400 kilometrów bez rejestracji swojej aktywności, a także zbyt długo prowadził pojazd bez zachowania wymaganych przepisami ustawy przerw na odpoczynek, a także wielokrotnie nie rejestrował czasu pracy. W związku z tym policjanci, zatrzymali mu prawo jazdy oraz nałożyli mandaty za popełnione wykroczenia.
Dodatkowo, procedura administracyjna zostanie skierowana również przeciwko przedsiębiorstwu świadczącemu usługi transportowe, które poniesie konsekwencje z uwagi na naruszenia przepisów prawa w zakresie rejestracji czasu pracy kierowcy.
Źródło: Policja










