Według obowiązujących przepisów dbanie o właściwy stan należy do obowiązków właściciela pojazdu, ale jeżeli dojdzie do zdarzenia drogowego w konsekwencji złego stanu technicznego, za kolizję czy wypadek odpowiadać będzie kierujący. Z tym tylko, że zazwyczaj nie ma on wpływu na stan techniczny samochodu, którym jedzie, bo o wszelkich kwestiach dotyczących napraw decyduje szef.
Należy również pamiętać, że właściwie elementem każdej kontroli drogowej jest przynajmniej pobieżne sprawdzenia stanu auta. Policjant nie ma możliwości wykrycia wszystkich usterek, ale na pierwszy rzut oka może dostrzec te związane choćby problemy z oświetleniem, uszkodzenia przedniej szyby i niewłaściwy stan opon. W razie uzasadnionego podejrzenia, że pojazd jest niesprawny może wystawić mandat, a nawet zatrzymać dowód rejestracyjny.
I tak właśnie skończyła się kontrola ciężarówki przeprowadzona przez funkcjonariuszy stargardzkiej drogówki. Policjanci nie musieli się bardzo starać, by dostrzec liczne usterki w pojeździe, bo te były aż nadto widoczne. Przyczyną zatrzymania było natomiast zignorowanie przez kierowcę znaku „B-5” – zakaz wjazdu samochodów ciężarowych. W czasie oględzin pojazdu mundurowi ujawnili nadmierne zużycie bieżnika, pęknięcia i rozwarstwienia ogumienia oraz nieprawidłowo zabezpieczony ładunek.
Kierowca nie był w stanie wytłumaczyć, dlaczego wyjechał w trasę pojazdem znajdującym się w tak fatalnym stanie technicznym. W związku z czym mężczyzna otrzymał mandat karny w wysokości 5000 złotych, zatrzymano również dowody rejestracyjne pojazdu i naczepy oraz zakazano dalszej jazdy.
Źródło: Policja










