Kierowcy będą mogli pracować nawet 12 tygodni z ograniczonym odpoczynkiem? Związkowcy alarmują

Kierowcy będą mogli pracować nawet 12 tygodni z ograniczonym odpoczynkiem? Związkowcy alarmują

Czy w imię bezpieczeństwa Europy kierowcy zawodowi będą musieli pracować dłużej i odpoczywać krócej? Takie obawy wywołały propozycje zmian przygotowywane przez Komisję Europejską w ramach pakietu dotyczącego mobilności wojskowej.

Europejska Federacja Pracowników Transportu (ETF) nie pozostawia na projekcie suchej nitki. Zdaniem organizacji nowe przepisy mogą uderzyć zarówno w kierowców, jak i w bezpieczeństwo na drogach.

Dłuższa praca, krótszy odpoczynek

Najwięcej emocji budzą propozycje dotyczące transportu drogowego. Zgodnie z założeniami w sytuacjach kryzysowych możliwe byłoby stosowanie wyjątkowych odstępstw od obowiązujących przepisów regulujących czas jazdy i odpoczynku kierowców.

Według ETF proponowane rozwiązania pozwalałyby kierowcom funkcjonować nawet przez 12 tygodni przy zaledwie jednym 24-godzinnym odpoczynku tygodniowo.

To właśnie ten zapis wywołał największe poruszenie w środowisku transportowym.

Zdaniem związkowców są to regulacje bardziej rygorystyczne niż te, które obowiązywały podczas pandemii COVID-19.

„Podczas pandemii tysiące kierowców odeszło z zawodu”

Europejska Federacja Pracowników Transportu przypomina, że sektor drogowy do dziś odczuwa skutki zmian wprowadzanych podczas pandemii.

Zdaniem organizacji właśnie wtedy wielu kierowców podjęło decyzję o odejściu z zawodu, nie chcąc pracować w warunkach ciągłej niepewności i rosnącej presji.

Teraz, gdy branża zmaga się z ogromnym niedoborem pracowników, Komisja Europejska proponuje rozwiązania, które mogą jeszcze bardziej zniechęcić ludzi do pracy za kierownicą ciężarówki.

ETF uważa, że problemu nie da się rozwiązać poprzez dalsze zwiększanie obciążeń nakładanych na kierowców.

Brakuje kierowców, ale Europa chce większej mobilności

Związkowcy zwracają uwagę na jeszcze jeden problem.

Europa coraz więcej mówi o bezpieczeństwie, obronności i gotowości do reagowania na sytuacje kryzysowe. Jednocześnie praktycznie wszystkie gałęzie transportu borykają się z niedoborem pracowników, starzeniem się kadr oraz trudnościami w pozyskiwaniu nowych kierowców.

Według ETF nie da się budować odporności systemu transportowego bez inwestowania w ludzi.

Organizacja podkreśla, że potrzebne są lepsze warunki pracy, wyższe wynagrodzenia i większa stabilność zatrudnienia, a nie kolejne odstępstwa od przepisów socjalnych.

Kierowcy nie mogą być „zasobem do wykorzystania”

Federacja domaga się również, aby wszelkie nadzwyczajne rozwiązania były uruchamiane wyłącznie w przypadku realnego zagrożenia i podlegały regularnej kontroli.

ETF sprzeciwia się również sytuacji, w której działania protestacyjne lub strajki mogłyby być wykorzystywane jako pretekst do uruchamiania specjalnych procedur kryzysowych.

W opinii organizacji transportowi pracownicy nie mogą być traktowani jak zmienna, którą można dowolnie dostosowywać do bieżących potrzeb politycznych czy wojskowych.

To dopiero początek dyskusji

Projekt rozporządzenia znajduje się obecnie na etapie prac legislacyjnych w instytucjach unijnych. ETF zaapelowała do ministrów państw członkowskich oraz ambasadorów przy Unii Europejskiej o wprowadzenie zmian do projektu.

Niewykluczone więc, że ostateczny kształt przepisów będzie jeszcze znacząco różnił się od obecnych propozycji.

Jedno jest jednak pewne. Sama informacja o możliwości dalszego ograniczania odpoczynków kierowców wywołała w branży transportowej ogromne emocje. A w sektorze, który od lat walczy z niedoborem kierowców, każda próba wydłużania czasu pracy może spotkać się z bardzo zdecydowaną reakcją zarówno pracowników, jak i przewoźników.

Źródło: ETF

Sprawdź także