Czy był to zwykły napad, czy finał konfliktu, który narastał od dłuższego czasu? Tego na razie nie wiadomo. Pewne jest natomiast, że sprawa rozegrała się pomiędzy byłym pracownikiem a jego byłym pracodawcą, a takie sytuacje w branży transportowej od razu rodzą pytania o tło całego zdarzenia.
Do incydentu doszło na terminalu samochodowym w Koroszczynie. Jak informuje policja, 40-letni mężczyzna podszedł do swojego byłego pracodawcy, który przebywał w ciężarówce. W trakcie szarpaniny miał zerwać z jego szyi złoty łańcuszek o wartości około 60 tys. zł, a następnie próbował go zabrać. Pokrzywdzony nie pozwolił jednak na kradzież biżuterii.
Policjanci zatrzymali podejrzanego. Badanie wykazało, że miał blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie. Usłyszał zarzut usiłowania kradzieży szczególnie zuchwałej, za co grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Konflikty w transporcie się zdarzają, ale rzadko kończą się przemocą
Policyjny komunikat nie ujawnia, co było przyczyną konfliktu między byłym pracownikiem a przedsiębiorcą. Sam fakt, że sprawa dotyczy byłego kierowcy i jego byłego szefa, sprawia jednak, że trudno nie pomyśleć o realiach branży transportowej. Spory dotyczące wynagrodzeń, rozliczeń, potrąceń czy sposobu zakończenia współpracy niestety nie należą do rzadkości. Wielu kierowców nie kryje rozczarowania byłymi pracodawcami, podobnie jak właściciele firm transportowych niejednokrotnie mają zastrzeżenia do swoich byłych pracowników.
Warto jednak wyraźnie podkreślić, że zdecydowana większość takich konfliktów kończy się rozmową, drogą sądową lub po prostu zakończeniem współpracy. Sytuacje, w których dochodzi do rękoczynów czy próby napadu na byłego pracodawcę, należą do wyjątków i nie są charakterystyczne dla branży transportowej.
Łańcuszek wart 60 tysięcy złotych przyciąga uwagę
Jednym z najbardziej zaskakujących elementów tej sprawy jest wartość biżuterii. Według śledczych zerwany łańcuszek był wart około 60 tys. zł. To kwota, która w transporcie odpowiada kilku miesięcznym kosztom zatrudnienia kierowcy zawodowego, dlatego informacja ta od razu przyciąga uwagę i budzi zainteresowanie.
Czy z czasem poznamy prawdziwe tło całego zdarzenia? Niewykluczone. Na razie śledczy nie informują, co doprowadziło do konfliktu między byłym pracownikiem a jego pracodawcą. Nie wiadomo więc, czy był to efekt wieloletnich pretensji, sporu o rozliczenia, czy zupełnie innych okoliczności. Pewne jest jedynie to, że finał tej historii zakończył się policyjną interwencją, zatrzymaniem 40-latka i postawieniem mu poważnego zarzutu.
Źródło: Policja










