Wysiadł z auta w korku na A4. Chwilę później zginął pod kołami ciężarówki

Wysiadł z auta w korku na A4. Chwilę później zginął pod kołami ciężarówki

Potrącenie na A4 w Krakowie zakończyło się śmiercią 73-letniego mężczyzny. Mieszkaniec Kielc wysiadł z Forda, gdy na trasie utworzył się korek. Chwilę później znalazł się na jezdni i został potrącony przez ciężarowego Mercedesa.

Najpierw kolizja i korek na A4

Do zdarzenia doszło w piątek 18 września około godziny 16:30 na A4 pomiędzy węzłami Kraków Wieliczka i Kraków Bieżanów, na jezdni w kierunku Rzeszowa.

Wcześniej, około godziny 15:30, w tym samym rejonie doszło do zdarzenia z udziałem dwóch samochodów osobowych. Zablokowane zostały dwa pasy ruchu, a ruch odbywał się jednym pasem. W efekcie powstał około 4-kilometrowy zator. GDDKiA odnotowała później kolejne utrudnienie związane ze śmiertelnym potrąceniem.

Wysiadł z samochodu i znalazł się na jezdni

Według informacji przekazanych przez małopolską Policję mężczyzna wysiadł z samochodu w momencie, gdy na autostradzie utworzył się korek. Kiedy znalazł się na jezdni, został potrącony przez ciężarowego Mercedesa.

Za kierownicą ciężarówki siedział 33-letni mężczyzna. Kierowca był trzeźwy. 73-latek zginął na miejscu.

Według informacji przekazanych przez Policję mężczyzna próbował przejść przez prawy skrajny pas dla pojazdów włączających się do ruchu, czyli tzw. pas rozbiegowy. To właśnie tam doszło do potrącenia na A4.

Na miejscu pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora oraz biegły. Dokładny przebieg zdarzenia i jego okoliczności są ustalane.

Potrącenie na A4. Czy kierowca ciężarówki mógł zobaczyć mężczyznę wcześniej?

I tutaj pojawia się najciekawszy element tej historii.

Do potrącenia na A4 doszło około godziny 16:30. Był dzień, a z dostępnych informacji nie wynika, aby warunki pogodowe ograniczały widoczność. Można więc postawić pytanie: czy kierowca ciężarówki powinien był wcześniej zauważyć człowieka znajdującego się na jezdni?

Nie jest to jednak takie proste.

Jeżeli 73-latek wysiadł z Forda stojącego w korku i następnie wszedł na pas, którym poruszała się ciężarówka, inne samochody mogły przez pewien czas zasłaniać go kierowcy Mercedesa.

Dobra widoczność nie oznacza bowiem, że kierowca widzi wszystko, co znajduje się na drodze. Jeżeli człowiek pojawia się zza stojących samochodów, może znaleźć się w polu widzenia kierowcy dopiero w ostatniej chwili.

W takiej sytuacji nawet kierowca jadący z odpowiednią uwagą może mieć bardzo mało czasu na reakcję.

Pas rozbiegowy ma tutaj znaczenie

Według informacji przekazanych przez Policję mężczyzna próbował przejść przez prawy skrajny pas dla pojazdów włączających się do ruchu, czyli pas rozbiegowy.

To istotny szczegół.

Pas rozbiegowy służy pojazdom wjeżdżającym na drogę do osiągnięcia odpowiedniej prędkości i bezpiecznego włączenia się do ruchu. Jeżeli więc ciężarówka poruszała się właśnie tym pasem, jej kierowca mógł znajdować się w zupełnie innej sytuacji niż kierowcy stojący w korku na pozostałych pasach.

Nie wiemy jednak dokładnie, jak wyglądała sytuacja w chwili potrącenia. Nie wiemy, z jakiej odległości kierowca Mercedesa zobaczył 73-latka, jaka była prędkość ciężarówki ani czy inne pojazdy ograniczały widoczność.

I właśnie dlatego nie można dziś powiedzieć, że kierowca ciężarówki miał możliwość uniknięcia potrącenia na A4.

Ile czasu miał kierowca na reakcję?

To będzie jedno z kluczowych pytań w tej sprawie.

Jeżeli mężczyzna pojawił się przed ciężarówką dopiero po wyjściu zza stojących samochodów, kierowca mógł mieć bardzo mało czasu na zauważenie zagrożenia i podjęcie działania.

Znaczenie będzie miała odległość, z jakiej 73-latek stał się widoczny, prędkość ciężarówki, położenie innych samochodów oraz czas potrzebny na reakcję i rozpoczęcie hamowania.

Możliwe są oczywiście różne scenariusze. Kierowca mógł zauważyć mężczyznę wcześniej i mieć możliwość rozpoczęcia manewru obronnego. Ale równie dobrze 73-latek mógł pojawić się w jego torze jazdy nagle, gdy nie było już wystarczająco dużo miejsca na skuteczną reakcję.

Tego nie da się rozstrzygnąć na podstawie samego opisu zdarzenia. Policja będzie ustalać, czy kierowca ciężarówki mógł uniknąć potrącenia.

Korek na A4 i jeszcze większe utrudnienia

Po zdarzeniu zablokowany został skrajny prawy pas jezdni w kierunku Rzeszowa. GDDKiA odnotowała utrudnienia od około godziny 16:30 do 20:00. Ruch odbywał się pozostałymi dwoma pasami, a zator miał około 4 kilometrów.

Warto zwrócić uwagę na kolejność wydarzeń. Najpierw doszło do kolizji dwóch samochodów osobowych. Pojawił się korek. Następnie jedna z osób znajdujących się w samochodzie wysiadła i znalazła się na jezdni. Chwilę później doszło do śmiertelnego potrącenia na A4 przez ciężarówkę.

Dla kierowcy ciężarówki korek na autostradzie nie zawsze oznacza więc po prostu wolniejszą jazdę. W miejscu poważnego zatoru mogą pojawić się sytuacje, których normalnie na autostradzie kierowca zupełnie się nie spodziewa.

Człowiek pojawiający się pomiędzy samochodami jest właśnie takim zagrożeniem.

Podobne pytania dotyczące przebiegu tragicznego zdarzenia pojawiały się również po wypadku na A1 w Mykanowie, gdzie również kluczowe było odtworzenie dokładnego przebiegu zdarzenia.

Źródło: GDDKiA, Policja/fot. poglądowa (Policja)

Sprawdź także