Do kontroli doszło na ulicy Opolskiej w Suchej. Policjanci ruchu drogowego zatrzymali ciężarowe Volvo z naczepą. Pomiar prędkości wykazał 78 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h. Oznaczało to przekroczenie prędkości o 28 km/h, za które kierowcy groziło 400 zł mandatu i 7 punktów karnych.
Na tym jednak nie koniec. Policjanci zauważyli, że kierowca nie korzystał z pasów bezpieczeństwa. Zapiął je dopiero podczas zatrzymywania pojazdu na parkingu. To kolejne 100 zł mandatu i 5 punktów karnych.
W sumie wychodziło więc 500 zł i 12 punktów karnych. Funkcjonariusze mieli również zastrzeżenia do stanu technicznego opon ciężarówki i naczepy.
Kierowca zainteresował się policyjnymi latarkami
Kiedy policjanci poinformowali 52-latka o konsekwencjach kontroli, mężczyzna zaczął interesować się urządzeniami znajdującymi się na kamizelkach funkcjonariuszy.
Zapytał, czy są to kamery. Policjanci wyjaśnili, że chodzi o latarki. I właśnie wtedy sytuacja przybrała zupełnie inny obrót.
Kierowca zaproponował funkcjonariuszom pieniądze w zamian za odstąpienie od czynności służbowych. Jak przekazała policja, powiedział: „daje dwie paki”. Chodziło o 200 zł.
Bał się przekroczenia limitu punktów
Po zatrzymaniu mężczyzna tłumaczył policjantom, że obawiał się przekroczenia limitu 24 punktów karnych i związanych z tym konsekwencji dla swoich uprawnień do kierowania pojazdami.
Obecnie limit punktów dla kierowcy posiadającego uprawnienia dłużej niż rok wynosi 24 punkty. Przekroczenie tego limitu wiąże się z określonymi konsekwencjami dotyczącymi dalszego posiadania uprawnień. Dla kierowcy zawodowego punkty mają szczególne znaczenie, ponieważ prawo jazdy jest jednocześnie podstawą wykonywania pracy.
A gdyby zawodowi kierowcy mieli 48 punktów?
Właśnie przy tej historii warto przypomnieć o postulacie, który pojawił się niedawno w dyskusji dotyczącej zawodowych kierowców. Senator Krzysztof Kwiatkowski zaproponował, aby kierowcy wykonujący zawodowo przewozy mieli wyższy limit punktów karnych – 48 zamiast 24. Na razie jest to jednak postulat, a nie obowiązujące rozwiązanie ani procedowany projekt ustawy.
Ten temat dobrze pasuje do historii z Suchej. Zatrzymany kierowca sam tłumaczył, że obawiał się przekroczenia 24 punktów. Gdyby kiedyś wprowadzono odrębny limit dla kierowców zawodowych, właśnie takie sytuacje byłyby jednym z argumentów w dyskusji o tym, czy obecne zasady powinny wyglądać inaczej.
Zamiast uniknąć mandatu, trafił w kajdankach
Po złożeniu propozycji finansowej 52-latek został zatrzymany. Policjanci założyli mu kajdanki i przewieźli go na komendę.
Mężczyzna odpowie za ujawnione podczas kontroli wykroczenia drogowe. To jednak nie wszystko. Policja poinformowała również, że odpowie za przestępstwo związane z próbą udzielenia funkcjonariuszom korzyści majątkowej w zamian za odstąpienie od czynności służbowych. Według informacji policji za takie przestępstwo grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Tym samym 200 zł, które miało pomóc uniknąć 12 punktów karnych, stało się początkiem znacznie poważniejszego problemu.
Źródło: Policja, fot. poglądowa (Policja)










