Jeszcze do niedawna wielu kierowcom wydawało się, że od policyjnej kontroli do sądowego wyroku miną tygodnie, a może nawet miesiące. Coraz częściej okazuje się jednak, że taki scenariusz odchodzi do historii. Zatrzymanie, noc w policyjnej izbie zatrzymań i już następnego dnia rozprawa. To właśnie na nieuchronność kary coraz mocniej stawiają policja i sądy.
Nie wysokość kary, ale jej nieuchronność
Od lat eksperci zajmujący się bezpieczeństwem ruchu drogowego powtarzają, że same surowsze przepisy nie rozwiążą problemu. Znacznie większe znaczenie ma świadomość, że za złamanie prawa konsekwencje przyjdą szybko i będą nieuniknione.
I wygląda na to, że właśnie w tym kierunku zmierza praktyka. Coraz częściej wobec kierowców zatrzymanych na gorącym uczynku stosowany jest tryb przyspieszony. Oznacza to, że zamiast czekać tygodniami na pierwszą rozprawę, zatrzymany staje przed sądem nawet w ciągu 48 godzin.
Co ważne, nie jest to już pojedynczy przypadek. Właściwie nie ma tygodnia, aby policja nie informowała o kolejnym kierowcy doprowadzonym do sądu w trybie przyspieszonym.
Sama Policja przyznaje zresztą, że celem takiego działania jest realizacja podstawowej zasady nieuchronności kary. W opublikowanym na łamach „Gazety Policyjnej” materiale funkcjonariusze podkreślają, że w zwykłym trybie podobne sprawy mogą ciągnąć się nawet rok, natomiast zastosowanie trybu przyspieszonego pozwala uzyskać wyrok w ciągu 48 godzin. Jak zaznaczają, ma to również wywołać efekt odstraszający.
Ponad 1,3 promila za kierownicą ciężarówki
Podczas policyjnej akcji „Trzeźwość” prowadzonej przez funkcjonariuszy z Iławy do kontroli zatrzymano kierowcę ciężarowego Volvo. Badanie wykazało, że 60-letni obywatel Litwy miał ponad 1,3 promila alkoholu w organizmie.
Mężczyzna został zatrzymany, policjanci odebrali mu prawo jazdy, a pojazd przekazano wskazanej osobie. Jednocześnie zdecydowano o skierowaniu sprawy do rozpoznania w trybie przyspieszonym.
Kilkadziesiąt godzin i sprawa była zakończona
Już następnego dnia 60-latek stanął przed sądem.
Wyrok zapadł błyskawicznie. Sąd orzekł wobec niego trzyletni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych oraz ponad 14 tys. zł kar finansowych.
Jeszcze kilka lat temu wielu zatrzymanych mogło zakładać, że od kontroli drogowej do wyroku upłynie sporo czasu. Dziś coraz częściej wygląda to zupełnie inaczej. I właśnie ta szybkość działania wymiaru sprawiedliwości może okazać się skuteczniejsza niż kolejne zaostrzanie przepisów. Bo świadomość, że dziś wpadasz podczas kontroli, a jutro stajesz przed sądem, działa na wyobraźnię znacznie bardziej niż perspektywa rozprawy wyznaczonej za kilka miesięcy.
Źródło: Policja










