Witam wszystkich kierowców oraz ich drugie połówki. Mam na imię Marta i od ośmiu lat jestem związana z kierowcą ciężarówki. Mój Piotrek nie jest wielkim smakoszem i nie trzeba go rozpieszczać wyszukanymi potrawami. Wystarczy, że po kilku dniach w trasie postawię przed nim jego ulubione danie, a uśmiech od razu wraca na twarz.
Moja wersja wygląda trochę inaczej niż w wielu restauracjach. Na talerzu układam jeden placek ziemniaczany, na niego trafia porcja mięsa z sosem, następnie przykrywam wszystko drugim plackiem, a na wierzch ponownie nakładam sos z mięsem. Na sam środek wykładam jeszcze solidną łyżkę kwaśnej śmietany, delikatnie oprószam ją słodką papryką i podaję całość z zestawem świeżych surówek. Prosto, sycąco i naprawdę pysznie.
Składniki
Na placki ziemniaczane:
- 1 kg ziemniaków
- 1 duża cebula
- 2 jajka
- 3–4 łyżki mąki pszennej
- sól i pieprz do smaku
- olej do smażenia
Na mięso w sosie:
- 600 g karkówki lub łopatki wieprzowej
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- 2 łyżki koncentratu pomidorowego
- 1 łyżeczka słodkiej papryki
- szczypta ostrej papryki
- 500 ml bulionu
- 1 liść laurowy
- 2–3 ziarna ziela angielskiego
- sól i pieprz do smaku
- 1 łyżka mąki (opcjonalnie do zagęszczenia sosu)
Dodatkowo:
- 3–4 łyżki kwaśnej śmietany 18%
- szczypta słodkiej papryki do oprószenia śmietany
- ulubione surówki – u mnie najczęściej colesław, surówka z marchewki i buraczki.
Przygotowanie
Zaczynam od mięsa. Kroję je w kostkę i podsmażam razem z cebulą. Dodaję czosnek, koncentrat pomidorowy oraz przyprawy, a następnie zalewam bulionem. Całość duszę na małym ogniu przez około 45 minut, aż mięso będzie miękkie i soczyste. Jeśli sos jest zbyt rzadki, zagęszczam go odrobiną mąki rozmieszanej w niewielkiej ilości zimnej wody.
W tym czasie przygotowuję placki. Ziemniaki i cebulę ścieram na drobnych oczkach tarki. Dodaję jajka, mąkę, sól i pieprz, a następnie dokładnie mieszam. Z gotowej masy smażę duże, rumiane placki z obu stron, aż będą chrupiące z zewnątrz i miękkie w środku.
Na talerzu układam pierwszy placek ziemniaczany i nakładam na niego sporą porcję mięsa z aromatycznym sosem. Następnie przykrywam wszystko drugim plackiem i ponownie polewam mięsem z sosem.
Na sam środek wykładam dużą łyżkę kwaśnej śmietany, oprószam ją odrobiną słodkiej papryki i podaję całość z trzema surówkami. Taki dodatek świetnie przełamuje smak sosu i sprawia, że danie jest jeszcze bardziej kremowe i sycące.
Po kilku dniach spędzonych za kierownicą nie potrzeba wyszukanych potraw. Czasami wystarczy domowy obiad przygotowany z sercem. U mnie placki po węgiersku zawsze wygrywają i chyba jeszcze ani razu nie zdarzyło się, żeby Piotrek nie poprosił o dokładkę.
Mam nadzieję, że ten przepis zagości również w Waszych domach. Jeśli przygotujecie go dla swojego kierowcy, koniecznie dajcie znać, czy też usłyszeliście: „Poproszę jeszcze jedną porcję!”
Smacznego!
Marta 🚛🍽️










