To miała być zwykła trasa z Litwy na Węgry. Na dokumentach: chipsy i folia. W naczepie – rzeczywiście większość ładunku stanowiły przekąski. Ale w dwóch niepozornych kartonach po chipsach funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej znaleźli coś znacznie bardziej „pikantnego”.
Ponad milion sztuk podrobionych opakowań papierosowych, a także rolki z owijkami do filtrów i folią pakującą – wszystko gotowe do produkcji lewych papierosów. Towar ukryto bardzo sprytnie – nie za chipsami, nie obok, ale w środku opakowań po nich. Wyglądało to jak część partii spożywczej.
Jak to wykryli?
Ciężarówka na litewskich numerach została zatrzymana przez funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej z Budziska (trasa S61, przy granicy z Litwą). Choć dokumentacja wyglądała w porządku, prześwietlenie naczepy ujawniło dwa nietypowe kartony wśród reszty palet.
W ich wnętrzu znajdowało się:
- 1 276 000 sztuk opakowań do papierosów z nielegalnie naniesionym logo znanej marki,
- 180 rolek z owijkami do filtrów papierosowych,
- 315 rolek z folią do pakowania paczek papierosów.
Ile to było warte?
Wstępna wycena przejętego towaru to niemal 400 tysięcy złotych. Szacuje się, że mogłoby to posłużyć do wprowadzenia na rynek ponad 25 milionów sztuk papierosów.
Przedstawiciel producenta marki potwierdził, że to podróbki i złożył wniosek o ściganie sprawców. Sprawę prowadzi Podlaski Urząd Celno-Skarbowy, który bada skąd dokładnie pochodziły materiały i gdzie miały trafić.
Co z kierowcą?
Został przesłuchany – jak dotąd nie wiadomo, czy usłyszał zarzuty. Z jednej strony, przewoził zgodny z dokumentami towar – większość ładunku to rzeczywiście były chipsy. Z drugiej – trefny towar ukryto w środku legalnych kartonów, co stawia pod znakiem zapytania, czy naprawdę niczego się nie domyślał.
W takich przypadkach często kluczowe jest, czy kierowca miał dostęp do załadunku i czy rzeczywiście coś mogło w nim wzbudzić podejrzenia…
Co dalej?
Sprawę prowadzi Podlaski Urząd Celno-Skarbowy. Funkcjonariusze ustalają, skąd pochodziły podrobione opakowania i gdzie miały trafić. Przedstawiciel marki, której znaki towarowe sfałszowano, złożył wniosek o ściganie. Za oznaczanie towarów podrobionymi znakami towarowymi grozi do 5 lat więzienia.
Źródło: IAS Białystok










