Kradzieże paliwa z ciężarówek i maszyn budowlanych wciąż pozostają codziennością w branży transportowej. Jedni kombinują „na kartę paliwową”, inni działają bardziej prymitywnie – obcęgami i wężem. Efekt ten sam: puste baki i pełne kanistry.
Kierowca okradał własną firmę
Policjanci z Tuliszkowa zatrzymali 45-letniego obywatela Białorusi, kierowcę zawodowego w polskiej firmie transportowej. Mężczyzna, pracując w Niemczech, przełamywał zabezpieczenia elektroniczne przypisanej do pojazdu karty paliwowej. Zamiast tankować ciężarówkę, nalewał olej napędowy do kanistrów i sprzedawał go przypadkowym osobom.
Proceder trwał kilka miesięcy i przyniósł straty przekraczające 100 tys. złotych. Zatrzymany przyznał się do winy i usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem.
Wąż, obcęgi i kurtka robocza
W Grodzisku Mazowieckim policjanci zatrzymali 57-latka, który w samochodzie przewoził 12 baniek z paliwem, wąż ogrodowy i… kurtkę z logo jednej z firm budowlanych. Szybko okazało się, że na pobliskim placu budowy uszkodzono wlewy paliwa w pojazdach ciężarowych, a bak jednego z nich był pusty.
Mężczyzna, wcześniej zatrudniony w tej firmie, zdążył ukraść około 200 litrów oleju napędowego i próbował zabrać więcej. Teraz grozi mu nawet 10 lat więzienia.
Problem, który nie znika
Oba przypadki pokazują, że kradzieże paliwa nie są odosobnione. Firmy transportowe i budowlane ponoszą ogromne straty, a metody złodziei bywają bardzo różne – od „sprytnych” manipulacji kartami paliwowymi po brutalne niszczenie wlewów baków.
I choć za kradzież z włamaniem grożą surowe kary, paliwo wciąż kusi złodziei szybciej, niż bak zdąży się opróżnić.
Źródło: Policja










