Wrześniowe kontrole w Byczynie pokazały po raz kolejny, że opony to nie detal, na który można przymknąć oko. To właśnie one sprowadziły kłopoty na dwóch przewoźników, a wraz z nimi na kierowców, którzy jako pierwsi odpowiadali przed inspektorami ITD.
Ukraiński przewoźnik – uszkodzona opona i błędy w dokumentach
8 września inspektorzy zatrzymali zestaw jadący z Polski do Gruzji. W naczepie natychmiast zauważono oponę z odsłoniętym kordem – usterkę niebezpieczną, która dyskwalifikuje pojazd z dalszej jazdy. Dodatkowo w dokumentach CEMT/EKMT zabrakło wpisu dotyczącego wyjazdu na pusto i rozpoczęcia przewozu z ładunkiem.
Skutki? 12 000 zł kaucji nałożonej na przewoźnika oraz mandat 200 zł dla kierowcy. Dopiero po wymianie opony i uzupełnieniu dokumentów zestaw mógł kontynuować trasę.
Serbski przewoźnik – znów opona i kolejne problemy
10 września inspektorzy zatrzymali inny zestaw, tym razem serbskiego przewoźnika wiozącego ładunek do Kosowa. W naczepie – ta sama historia: uszkodzona opona z odsłoniętym kordem. Do tego doszło pęknięcie tarczy, brak nowego zgłoszenia w systemie RMPD oraz brak dokumentu potwierdzającego delegowanie kierowcy na terytorium RP.
Konsekwencje były znacznie surowsze: 12 000 zł kaucji na podstawie ustawy o transporcie drogowym, 6 000 zł z ustawy o delegowaniu kierowców oraz trzy mandaty dla kierowcy na łączną kwotę 2100 zł. Ze względu na brak pieniędzy na pokrycie kar, pojazd został odholowany na parking strzeżony.
Opony – obowiązek przewoźnika, ale odpowiedzialność kierowcy
Za stan techniczny pojazdu odpowiada przewoźnik lub właściciel firmy transportowej. Jednak to kierowca, który jedzie zestawem, w pierwszej kolejności musi się tłumaczyć przy kontroli lub – co gorsza – w razie wypadku.
O ile wiele usterek trudno wykryć w trasie, to uszkodzona opona jest widoczna gołym okiem. Brak reakcji może skończyć się poważnymi kłopotami – od mandatów, przez zatrzymanie pojazdu, aż po ryzyko tragicznych zdarzeń na drodze.
Błahostka, która kosztuje tysiące
Dwie kontrole z Byczyny pokazują jasno: pozornie mała usterka, jak zły stan ogumienia, potrafi pociągnąć za sobą konsekwencje liczone w dziesiątkach tysięcy złotych. A w dodatku unieruchomić pojazd na wiele godzin czy dni.
Źródło: WITD Opole










