Granica polsko-białoruska otwarta od północy. W Koroszczynie funkcjonariusze przygotowują się do pracy

Granica polsko-białoruska otwarta od północy. W Koroszczynie funkcjonariusze przygotowują się do pracy

Rząd poinformował, że od północy ze środy na czwartek przywrócono ruch na drogowych i kolejowych przejściach granicznych z Białorusią. Decyzję ogłosił premier Donald Tusk po zakończeniu rosyjsko-białoruskich manewrów „Zapad-2025”.

„Zakończenie manewrów Zapad zmniejsza zagrożenia związane z agresywną postawą naszych wschodnich sąsiadów. Biorąc pod uwagę interesy gospodarcze polskich przewoźników, także PKP Cargo, uznaliśmy, że ten środek zapobiegawczy spełnił swoje zadanie” – podkreślił premier.

MSWiA wydało już rozporządzenie w tej sprawie, a ruch graniczny wraca do normy.

Przewoźnicy ostrzegali przed paraliżem branży TSL

Kilka dni temu na e-truckbus.pl opublikowaliśmy artykuł pt. „Przedsiębiorcy ostrzegają: zamknięcie granicy z Białorusią może sparaliżować branżę TSL”.

Przedsiębiorcy jasno wskazywali, że decyzja o zamknięciu przejść:

  • uderza w terminali przeładunkowe, agencje celne i firmy spedycyjne,
  • powoduje, że kontrahenci zaczynają wybierać trasy omijające Polskę,
  • grozi utratą przychodów i wpływów z ceł,
  • stwarza ryzyko zwolnień pracowników w regionach przygranicznych.

Dzisiejsza decyzja rządu o ponownym otwarciu granicy jest więc częściową odpowiedzią na obawy branży.

Rząd odpowiada – otwarcie granicy, ale z zastrzeżeniem

Choć przewoźnicy mogą odetchnąć z ulgą, rząd jasno podkreślił, że narzędzie zamknięcia granicy pozostaje w użyciu.

„Jeśli będzie taka potrzeba, jeśli wzrośnie napięcie albo agresywne zachowanie któregoś z sąsiadów, to nie będziemy się wahać i podejmiemy ponownie decyzję o zamknięciu przejść granicznych” – zapowiedział premier Donald Tusk.

To oznacza, że branża musi nadal liczyć się z możliwością kolejnych ograniczeń, jeśli sytuacja geopolityczna się zaostrzy.

Co zyskują przewoźnicy po otwarciu granicy?

Dla firm transportowych i logistycznych decyzja rządu oznacza:

  • odblokowanie kontraktów i powrót możliwości realizacji tras do wschodnich odbiorców,
  • zatrzymanie strat finansowych wynikających z wielodniowych postojów,
  • stabilność dla kolei, w tym dla PKP Cargo, które obsługuje przewozy towarowe na wschód,
  • ochronę miejsc pracy w terminalach, agencjach celnych i firmach spedycyjnych.

Co pozostaje wyzwaniem?

Choć przewoźnicy doceniają decyzję rządu, podkreślają, że:

  • potrzebne są trwałe gwarancje stabilności, aby planować długoterminowe kontrakty,
  • decyzje o zamknięciu granicy nie mogą być nagłe i nieprzewidywalne,
  • konieczny jest dialog branży z rządem, by uwzględniać realia TSL przy podejmowaniu decyzji bezpieczeństwa,
  • wciąż nierozwiązanym problemem pozostaje długa blokada przejść w Bobrownikach i Kuźnicy, które nie funkcjonują od ponad 2,5 roku.

Branża TSL musi pozostać czujna

Otwarcie granicy to bez wątpienia dobra wiadomość dla polskich przewoźników drogowych i kolejowych. Jednak brak trwałych gwarancji i możliwość ponownego zamknięcia przejść sprawiają, że branża TSL nadal funkcjonuje w warunkach niepewności.

Źródło: KPRM, fot. KAS

Sprawdź także