Moja żona Basia często daje mi w trasę karczek robiony w piekarniku. Bardzo go lubię, ale wiadomo – wcześniej był krojony do kanapek, coś się zjadło, coś zostało. I właśnie z tego co zostało powstał ten pomysł.
Z mięsem już nie kombinuję, nie smażę, nie podsmażam – ono jest gotowe. Kroję to, co zostało, na porządne plastry i robię do tego solidny sos chrzanowy. Prosty, aromatyczny i taki, że nawet zwykły karczek z lodówki dostaje drugie życie. I to jest właśnie kuchnia pod chmurką.

Składniki
- gotowy pieczony karczek (pozostałość po kanapkach, pokrojony w plastry)
- 50 g masła
- 1 łyżka mąki pszennej
- ok. 500 ml bulionu (czyli kostka rosołowa rozpuszczona w wodzie)
- 3–4 łyżki chrzanu ze słoiczka
- 200 ml śmietany 18%
- sól
- cukier (szczypta, opcjonalnie)
- pieprz mielony biały

Przygotowanie sosu chrzanowego
- Karczek kroję na plastry i odkładam na bok — mięsa już nie obrabiamy, tylko je podgrzewamy w gotowym sosie.
- W rondlu roztapiam masło, wsypuję mąkę i dokładnie mieszam, aż powstanie jasna zasmażka.
- Stopniowo zalewam wszystko bulionem, cały czas energicznie mieszając, żeby nie było grudek. Doprowadzam do zagotowania.
- Śmietanę lekko solę, roztrzepuję i hartuję kilkoma łyżkami gorącego bulionu, po czym wlewam ją do rondla.
- Sos zagotowuję, doprawiam do smaku solą, szczyptą cukru (jeśli trzeba) oraz białym pieprzem.
- Na sam koniec dodaję chrzan i już nie gotuję — tylko mieszam, żeby nie stracił swojego charakterystycznego aromatu.
- Do gorącego sosu wkładam plastry karczku i tylko je podgrzewam.
Najlepiej smakuje klasycznie z ziemniakami, dlatego lepiej gdy sosu jest więcej 😉 A konserwowy ogórek do tego pasuje idealnie.
Polecam
Jacek










