Jedna kontrola, jeden dokument i nawet 5 lat więzienia. ITD ujawniła kolejne fałszerstwo

Jedna kontrola, jeden dokument i nawet 5 lat więzienia. ITD ujawniła kolejne fałszerstwo

Rutynowa kontrola drogowa, która dla wielu kierowców kończy się sprawdzeniem dokumentów i krótką rozmową z inspektorem, tym razem zakończyła się znacznie poważniej. Wystarczył jeden dokument, aby sprawa trafiła w ręce policji, a kierowcy zaczęła grozić odpowiedzialność karna.

Do zdarzenia doszło 27 maja na drodze ekspresowej S61 w Budzisku. Inspektorzy z suwalskiego oddziału Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Białymstoku zatrzymali do kontroli ciężarówkę jadącą z Litwy do Holandii. Za kierownicą pojazdu należącego do litewskiego przewoźnika siedział obywatel Białorusi.

Dokument od początku budził podejrzenia

Podczas kontroli kierowca okazał świadectwo kierowcy. To dokument wymagany w przypadku kierowców pochodzących z państw spoza Unii Europejskiej, którzy wykonują przewozy na rzecz przedsiębiorstw posiadających licencję wspólnotową.

Już na pierwszy rzut oka wygląd dokumentu oraz zastosowane zabezpieczenia wzbudziły wątpliwości inspektorów. Dalsza weryfikacja potwierdziła przypuszczenia kontrolujących. Przedstawione świadectwo kierowcy okazało się nieautentyczne.

Na miejsce wezwano funkcjonariuszy policji, którzy przejęli dalsze czynności związane z podejrzeniem posługiwania się fałszywym lub przerobionym dokumentem.

To nie jest zwykłe naruszenie transportowe

W oficjalnym komunikacie ITD poinformowano o wszczęciu postępowań administracyjnych wobec przedsiębiorcy, właściciela pojazdu oraz osoby zarządzającej transportem. Łączna wysokość grożących kar wynosi 5,5 tys. złotych. Na tym jednak sprawa się nie kończy.

W branży transportowej wielu kierowców przywykło do myślenia o kontrolach przez pryzmat mandatów, kar administracyjnych czy naruszeń czasu pracy. W przypadku fałszywych dokumentów sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej.

Tutaj w grę wchodzi już nie tylko ustawa o transporcie drogowym, ale również przepisy prawa karnego.

Kierowcy może grozić nawet 5 lat więzienia

Zgodnie z art. 270 Kodeksu karnego odpowiedzialności podlega nie tylko osoba, która podrabia lub przerabia dokument. Odpowiada również ten, kto posługuje się takim dokumentem jako autentycznym. Za takie przestępstwo grozi kara od 3 miesięcy do nawet 5 lat pozbawienia wolności.

Oczywiście sam fakt ujawnienia nieautentycznego dokumentu nie oznacza jeszcze automatycznie skazania kierowcy. Policjanci będą teraz ustalali między innymi pochodzenie świadectwa kierowcy oraz okoliczności, w jakich trafiło ono do kontrolowanego.

Kluczowe będzie również ustalenie, czy kierowca miał świadomość, że przedstawiony podczas kontroli dokument jest fałszywy.

To pytanie nie jest przypadkowe. W branży transportowej od lat funkcjonują różnego rodzaju pośrednicy i firmy oferujące pomoc w załatwianiu formalności związanych z zatrudnianiem kierowców spoza Unii Europejskiej. Nie można więc wykluczyć sytuacji, w której kierowca otrzymał dokument, zakładając, że został on przygotowany zgodnie z prawem.

To jednak właśnie śledczy będą musieli ustalić podczas prowadzonego postępowania.

Problem może dotknąć również przewoźnika

Choć najwięcej uwagi skupia się obecnie na kierowcy, konsekwencje mogą okazać się odczuwalne również dla przedsiębiorcy.

Świadectwo kierowcy nie jest bowiem dokumentem organizowanym samodzielnie przez kierowcę podczas postoju na parkingu. To dokument bezpośrednio związany z wykonywaniem działalności transportowej przez przewoźnika. Właśnie dlatego podobne przypadki są traktowane przez służby wyjątkowo poważnie.

Przewóz wykonywany bez ważnego świadectwa kierowcy lub z wykorzystaniem dokumentu podrobionego zaliczany jest do bardzo poważnych naruszeń przepisów transportowych. Oprócz kar finansowych może to mieć wpływ na ocenę dobrej reputacji przedsiębiorcy, która stanowi jeden z podstawowych warunków wykonywania zawodu przewoźnika drogowego.

W skrajnych przypadkach konsekwencje mogą wykraczać daleko poza jednorazową karę administracyjną.

Fałszywe dokumenty wciąż są problemem branży

To nie pierwszy przypadek ujawnienia nieautentycznych dokumentów podczas kontroli drogowych i prawdopodobnie nie ostatni.

Inspektorzy transportu drogowego oraz funkcjonariusze innych służb regularnie wykrywają podrobione prawa jazdy, świadectwa kierowców, zaświadczenia o zatrudnieniu czy dokumenty potwierdzające kwalifikacje zawodowe.

Jeszcze kilka lat temu wielu osobom wydawało się, że podczas rutynowej kontroli drogowej autentyczność dokumentów trudno będzie zweryfikować. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Służby dysponują specjalistycznym sprzętem, dostępem do baz danych oraz doświadczeniem pozwalającym szybko wychwycić nieprawidłowości.

Przypadek z Budziska pokazuje, że czasami jeden dokument może uruchomić lawinę problemów. Dla przewoźnika oznacza postępowania administracyjne i ryzyko utraty reputacji. Dla kierowcy może oznaczać konieczność tłumaczenia się nie przed inspektorem transportu drogowego, lecz przed organami ścigania i sądem.

Źródło: WITD Białystok

Sprawdź także